"UE opiera się na systemie politycznej korupcji". Lisicki i Cejrowski o wyborach w 2027 r.

Dodano:
"Antysystem". Wojciech Cejrowski i Paweł Lisicki Źródło: YouTube / Do Rzeczy
Podczas jubileuszowego zlotu Ciemnogrodu na Kociewiu, Paweł Lisicki i Wojciech Cejrowski na żywo dyskutowali w ramach programu "Antysystem".

Po trzydziestu latach od pierwszego Zlotu Ciemnogrodu do rodzinnej miejscowości Wojciecha Cejrowskiego, Osieka koło Skórcza, wróciło wydarzenie, które dla wielu uczestników stało się symbolem przywiązania do tradycji, konserwatywnych wartości i niezależności. Organizatorzy zapowiadają trzy dni koncertów, pokazów filmowych, audycji radiowych, wydarzeń sportowych i spotkań z Wojciechem Cejrowskim oraz zaproszonymi gośćmi. Jubileuszowa edycja odbędzie się w dniach 21–23 sierpnia 2026 roku.

Jednym z wydarzeń jest dyskusja podróżnika z redaktorem naczelnym tygodnika "Do Rzeczy". Cejrowski i Lisicki prowadzą wspólnie program "Antysystem", który tym razem zorganizowano na żywo, w plenerze. Wśród tematów dyskusji był wątek przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. – Czy można mieć nadzieję na zmianę systemu po wyborach w 2027 roku? Należy mieć nadzieję na zmianę systemu, poprzez jego upadek. To jest moja teza, która co jakiś czas powraca. Mam takie przeczucie, ze jesteśmy w roku 1987 (...) i komunizm jeszcze będzie nas okupował nie wiadomo ile, bo trwał 50 lat. W takim poczuciu mieszkało się w Polsce. Nagle okazało się, że kilka lat później zrobili Okrągły Stół i poprawiło się ogólnie – można było wyjechać, można było prywatną firmę otworzyć. Tamten system zniknął, bo upadł. Ja z nadzieją czekam na upadek systemu, Co dalej, to nie wiem – wskazał Wojciech Cejrowski.

Czy wybory parlamentarne w 2027 roku zmienią system?

– Tam nastąpił najpierw rozkład, który przełożył się na całe wstrząsy wtóre w krajach uzależnionych od Moskwy. Teraz, aby taki rozkład nastąpił, musiałaby zaistniej daleko idąca dezintegracja w Brukseli. Ona niby następuje, ale jeżeli popatrzeć na to, co się tak naprawdę dzieje, to mam wrażenie, że jest coraz większa próba zaciskana pętli i centralizacji systemu brukselskiego. (...) Krok po kroku, rok po roku, Polska traci kolejne suwerennościowe kompetencje. Polacy coraz mniej mogą, a szczytem jest wszystko związane z Zielonym Ładem. Okazuje się, że on sięga wszędzie, każda rzecz jest podporządkowana pseudodecyzji brukselskiej – odparł Lisicki.

Redaktor naczelny tygodnika wskazał, że Viktor Orban był jednym z niewielu, którzy próbowali zablokować centralizację. – UE wydała kupę kasy, aby zastąpić go panem Magyarem.

– Zacieśniają pętle na szyi na papierze, nie mają dywizji żadnych. Mogę nie wysłać komuś dotacji, ale i tak nie mają pieniędzy. Jakby ten ktoś nie wziął dotacji, to nie mają żadnych narzędzi nacisku. Nie mają armii, nie mają policji i takie zacieśnienia pętli, to jakby ktoś panu siedział na plecach i zaciskał pętlę, to w pewnym momencie jest taki odruch "a weź się odczep". Im bardzie Unia zacieśnia pętle, tym bardziej rośnie w Polsce liczba osób niechętnych. Coraz więcej osób dochodzi do wniosku, że "idźcie won", wobec UE. (...) Po jakimś czasie ludzie się orientuje, że dotacje to żaden prezent. Ludzie rozumieją, na czym polega przekręt. Tutaj widzę, że zacieśnienia pętli nie oznacza, że mają coraz więcej siły – wskazał Cejrowski.

– W czasach minionych na straży ustroju stało ileś sowieckich dywizji. W przypadku UE wszystko opiera się na gigantycznej, zorganizowanej korupcji politycznej – powiedział Lisicki.

Link do "Antysystemu" znajdziesz tutaj.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...