"Nikt jej nie hejtował", "zabrakło łez". Fala komentarzy po dymisji
"Składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski" – poinformowała w piątek wieczorem w krótkim oświadczeniu Barbara Mróz-Gorgoń. "Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności" – stwierdziła.
Prof. Mróz-Gorgoń kierowała pracami nad raportem "Polaków portret własny". Dokument został przygotowany przez Fundację Marka Polska Think Tank, której jest prezesem. Opracowanie, które kosztowało 200 tys. zł, miało służyć diagnozie tego, jak Polacy postrzegają siebie jako naród, jakie wartości przypisują Polsce oraz jak oceniają potencjał kraju. Raport został ostro skrytykowany z powodu rażących błędów i wykorzystania sztucznej inteligencji.
"Szczyt bezczelności". Burza w sieci po dymisji
"Oczywiście nie znalazło się miejsce dla »przepraszam«. Pani Mróz-Gorgoń pomyliła zasłużoną merytoryczną krytykę z hejtem. Nikt jej nie hejtował. Ludzie mieli trochę beki z jej anglicyzmów i opowiadania kompletnych banałów okrągłymi słowami. Ale to nie był hejt, ta pani chyba w życiu prawdziwego hejtu nie widziała, bo na LinkedInie wszyscy się tylko nawzajem poklepują po pleckach. Pamiętacie tego typka z zeszłego roku, co zajumał dzieciakowi sprzed nosa czapeczkę na meczu tenisa? On też twierdził, że był niewyobrażalnie zhejtowany. Drodzy Ludzie z LinkedIna! Przyjdźcie na Twitterka, to zobaczycie jak wygląda normalne życie. Krytyka ewidentnych fakapów to nie jest hejt. Ale zobaczycie tu też prawdziwy hejt po bandzie. Dzięki temu nauczycie się je odróżniać. Zdobędziecie nowego skilla. Musicie się nauczyć żyć w społeczeństwie" – skomentowała na platformie X Anna Maria Żukowska, przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy.
"Pani Minister, ale zabrakło łez. Wtedy efekt piorunujący" – ironizował Robert Mazurek z Kanału Zero.
"Trzeba przyznać, że to kolejny przypadek, gdy to internauta/obywatel poinformował o aferze, która skutkowała zmianą w rządzie. Potęga mediów społecznościowych" – zauważył mec. Bartosz Lewandowski z Ordo Iuris.
"Brawo. Dobra decyzja Pani minister! Choć to nie »hejt« ale Pani niekompetencja uniemożliwia »pełnienie tak odpowiedzialnej roli«. Mam nadzieję, że ten projekt nie będzie kontynuowany, a stanowisko zostanie skasowane. Od samego początku było to marnotrawienie pieniędzy podatnika. Polska będzie miała mocną markę na świecie, gdy będzie silnym, poważnym i zamożnym państwem. A nie gdy pani Basia lub pani Krysia z marketingu wymyślą jakąś »kampanię«" – ocenił publicysta Piotr Zychowicz.
"Dropnęła nowa definicja hejtu. Nie wolno mówić, że ten »raport« to bełkot AI za 200 tysięcy" – napisał Radosław Fogiel, poseł PiS.
"Komunikat o dymisji też żenująco nieprofesjonalny. Przynajmniej konsekwentnie" – skomentował Igor Sokołowski, dziennikarz Polsat News.
"To jest szczyt bezczelności tej Grażyny. Składa dymisję nie dlatego, że wypuściła ten fejkowy raport, tylko z powodu hejtu? Znikaj kobieto z życia publicznego i więcej nie wracaj!" – podkreślił Sławomir Mentzen z Konfederacji.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała w piątek, że "zarejestrowano postępowanie w sprawie nieprawidłowości związanych z finansowaniem rządowego raportu pt. »Polaków portret własny«". "Trwają czynności sprawdzające" – podkreślono w komunikacie.