Afera Mróz-Gorgoń. Prof. Zenderowski: Dość upokorzeń. Zrzekam się tytułu

Dodano:
Prof. Barbara Mróz-Gorgoń Źródło: PAP / Leszek Szymański
"Jeśli pani Barbara pozostanie na funkcji dra hab. to ja zrzekam się swojego tytułu. Dość już tych upokorzeń i politycznych przekrętów. Czekam 30 dni" – pisze prof. Radosław Zenderowski z UKSW w Warszawie.

Fundacja Marka Polska Think Tank opublikowała dokument "Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska". Badania i opracowanie wyników zleciło w ramach zadania publicznego Ministerstwo Sportu i Turystyki, przekazując na ten cel 200 tys. zł. Teraz jednak resort odcina się od dokumentu.

Pracami kierowała dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, która 31 lipca została powołana na funkcję pełnomocnik rządu ds. promocji marki Polski w randze sekretarz stanu. Dokument był prezentowany przez autorkę jako "pierwsze tak kompleksowe badania o tym, kim jesteśmy, jakie wartości kształtują nasz wizerunek i jak widzimy potencjał Polski". Problem w tym, że raport był pełen błędów i anglicyzmów. Dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń przyznała ostatecznie, że raport powstał przy użyciu sztucznej inteligencji. Sprawa odbiła się ogromnym echem.

Ostatecznie w piątek Mróz-Gorgoń podała się do dymisji. "Szanowni Państwo, składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności" – napisała Mróz-Gorgoń w piątek w serwisie X.

Prof. Zenderowski: Mróz-Gorgoń spektakularnie obsrała mój tytuł

W sprawie afery głos w mediach społecznościowych zabrał prof. Radosław Zenderowski, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. "Ponad 30 lat pracowałem na swój tytuł profesorski. Mam w dorobku kilkadziesiąt monografii i kilkaset artykułów. Mam nawet jako taką cytowalność, która umiejscawia mnie w pierwszej dziesiątce polskich politologów. Wystarczy wejść na Google Scholar" – wskazuje prof. Zenderowski.

W swoim wpisie prof. Zenderowski w bardzo mocnych słowach odniósł się do afery z prof. Mróz-Gorgoń. "Pani Barbara, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego, spektakularnie obsrała mój tytuł. To tak, jakby ktoś załatwił się na wycieraczce. Jak można szanować profesora nauk humanistycznych po czymś takim? Przecież ta kobieta w kilka godzin zdewaluowała stopnie i tytuły naukowe. Gdyby były one pozycjonowane na giełdzie, mielibyśmy nie czarny czwartek, ale czarną dupę, z której nie ma wyjścia" – pisze.

"Skala demoralizacji i korupcji polskich „akademików” (nie lubię tego słowa, bo to rusycyzm) powinna być przedmiotem badań patologów, a potem prokuratorów. W tej kolejności. To, w jaki sposób przewalane są pieniądze publiczne na nibynaukowców woła o pomstę do Nieba. W tym przypadku przynajmniej uczelnie prywatne się samofinansują. W polskiej nauce dominuje zasada (ale są liczne wyjątki na szczęście), że głupi promuje głupszego. Kretyn do kwadratu promuje kretyna do sześcianu i takim sposobem osiąga się – level – zero – używając słów najwybitniejszej pani profesor ds. marki polskiej" – pisze prof. Zenderowski.

Politolog kończy swój wpis zapowiedzią zrzeknięcia się tytułu profesora. "Nie wiem, jak to wygląda od strony proceduralnej, ale jak pani Barbara pozostanie na funkcji dra hab. to ja zrzekam się swojego tytułu. Dość już tych upokorzeń i politycznych przekrętów. Czekam 30 dni. Potem, jak będzie trzeba, zrzekam się profesury" – czytamy.

Polskie prawo nie przewiduje jednak możliwości formalnego zrzeczenia się ani nieprzyjęcia raz nadanego przez Prezydenta RP tytułu profesora. Tytuł ten ma charakter dożywotni i państwowy, co oznacza, że jednostka nie może go jednostronnie wymazać ani się go zrzec.

Źródło: DoRzeczy.pl / Facebook
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...