"Poważne konsekwencje dla Polski". Sikorski alarmuje
W niedzielę podczas wywiadu dla niemieckiej telewizji Alice Weidel przedstawiła propozycję dotyczącą wyjścia ze strefy Schengen oraz porzucenia waluty euro. Liderka AfD powiązała ten postulat bezpośrednio z polityką migracyjną. – Zamkniemy granice, wyjdziemy też z Schengen, aby tacy ludzie, jak ci z Ceuty, nie przyszli do nas. Tę umowę należy wypowiedzieć – powiedziała.
Drugą fundamentalną zmianą zapowiadaną przez AfD jest odejście od wspólnej europejskiej waluty. Weidel potwierdziła tym samym postulat znajdujący się w programie jej partii. – Euro stało się niestabilną walutą – stwierdziła. Jej zdaniem przyjęcie wspólnej waluty nie przyniosło Niemcom oczekiwanych korzyści. – Niemcom powodziło się przed przyjęciem euro znacznie lepiej. Widzimy szeroką pauperyzację pracujących warstw społeczeństwa – powiedziała.
Sikorski krytykuje
Do zapowiedzi niemieckiej polityk odniósł się szef polskiego MSZ. Radosław Sikorski przewiduje, że spełnienie zapowiedzi Weidel będzie oznaczało dla UE, a także dla Polski, poważne kłopoty.
"Przywrócenie stałych kontroli na granicach Niemiec będzie miało poważne konsekwencje, także gospodarcze, dla Polski. Ale nasi nacjonaliści nie kalkulują, co się stanie, gdy inni zaczną działać tak samolubnie, jak oni postulują. Przecież »AfD« to taki niemiecki PiS" – napisał Sikorski na swoim koncie na platformie X.
AfD na drodze do władzy?
We wrześniu odbędą się wybory do parlamentów krajowych w Saksonii-Anhalcie, Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Berlinie. W dwóch pierwszych landach AfD prowadzi w sondażach. Szczególnie dużą przewagę ma w Saksonii-Anhalcie, gdzie może liczyć na 42 proc. poparcia wobec 22 proc. dla CDU.
AfD ma również prowadzić w części sondaży ogólnoniemieckich, osiągając przewagę nad blokiem CDU/CSU dochodzącą do ośmiu punktów procentowych. Kolejne wybory do Bundestagu są planowane na 2029 r.