Ciała ofiar katastrofy autokaru na Węgrzech wrócą do Polski. Padł termin
Prokuratura Okręgowa w Krośnie prowadzi działania w tej sprawie wspólnie ze stroną rządową. Po przewiezieniu ciał do kraju planowane są sekcje zwłok. – Te działania prowadzimy wspólnie ze stroną rządową. Planujemy sprowadzenie zwłok jeszcze w tym tygodniu, ale na razie nie ma dokładnego terminu – przekazała prok. Marta Kolendowska-Matejczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krośnie.
Po sprowadzeniu ciał planowane są sekcje zwłok
Przewiezienie ciał do Polski nie będzie oznaczało zakończenia czynności prowadzonych przez śledczych. Polska prokuratura planuje przeprowadzenie sekcji zwłok. – Chcemy zlecić przeprowadzenie badań Zakładowi Medycyny Sądowej w Krakowie, ale decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła – powiedziała prok. Kolendowska-Matejczuk.
Śledztwa dotyczące katastrofy prowadzone są równolegle przez polską prokuraturę i węgierskie organy ścigania.
W katastrofie zginęło 12 Polaków
Do wypadku doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia na autostradzie M3 w pobliżu miejscowości Mezőkeresztes na Węgrzech. Autokarem podróżowało 59 Polaków – 57 pasażerów i dwóch kierowców. Byli to głównie mieszkańcy Podkarpacia wracający z pielgrzymki do Medziugorie w Bośni i Hercegowinie.
Pojazd zjechał z pasa ruchu, a następnie przewrócił się poza jezdnią. Zginęło 12 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Troje najciężej poszkodowanych nadal przebywa w szpitalach na Węgrzech. Pozostali ranni zostali już przetransportowani do Polski. Część z nich trafiła do placówek medycznych w Rzeszowie.
Polscy śledczy pojechali na Węgry
Prokuratura Okręgowa w Krośnie prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Jak informowała kilka dni temu prokuratura, postępowanie dotyczy nieumyślnego spowodowania katastrofy z ruchu lądowym. W Polsce zabezpieczono dokumentację organizatora wycieczki oraz przewoźnika. Do strony węgierskiej skierowany został Europejski Nakaz Dochodzeniowy.
Na Węgry pojechali także polski prokurator, policjanci oraz biegli. Uczestniczyli w czynnościach prowadzonych na miejscu katastrofy, w tym w ponownych oględzinach autokaru. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek informował, że postępowanie jest traktowane priorytetowo.
Jedną z badanych hipotez jest zaśnięcie kierowcy
Węgierskie służby od poczatku wskazywały zaśnięcie kierowcy jako jedną z hipotez dotyczących przyczyn katastrofy. 62-letni pan Robert, który prowadził autokar w chwili wypadku, został zatrzymany. Następnie zastosowano wobec niego 30-dniowy areszt. Usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy drogowej skutkującej śmiercią wielu osób.