Napięcie w partii Brauna. Działacze boją się o miejsca na listach
Część dotychczasowych działaczy obawia się, że Grzegorz Braun będzie chciał otworzyć listy na nowe środowiska i znane nazwiska, spychając na dalszy plan partyjną "starą gwardię" – opisuje portal Onet.
Konfederacja Korony Polskiej po wyborach prezydenckich w 2025 r. umocniła swoją pozycję. Ugrupowanie Grzegorza Brauna regularnie przekracza próg wyborczy w sondażach, a w części symulacji to właśnie jego posłowie mogliby okazać się niezbędni PiS i Konfederacji do stworzenia większości w przyszłym Sejmie.
Rosnące poparcie oznacza jednak także coraz większą rywalizację o miejsca na listach.
Braun obiecuje "jedynki"? "Na prawicy ludzie się śmieją"
Według rozmówców Onetu w środowisku prawicy krążą informacje, że propozycje wysokich miejsc na listach Korony miało już otrzymać wiele osób spoza dotychczasowego partyjnego grona. Wśród nich mają znajdować się m.in. prawicowi dziennikarze związani z Braunem. – Na prawicy ludzie się śmieją, że Braun rozdał już więcej "jedynek" na swoich listach, niż kiedyś robił to Wipler – mówi jeden z informatorów.
Na razie takie deklaracje nie muszą jednak przesądzać o ostatecznym kształcie list. Zgodnie z partyjnymi zasadami prezes przedstawia ich propozycję, ale musi ona zostać zaakceptowana przez komitet polityczny. Duże wpływy ma w nim Włodzimierz Skalik, co oznacza, że Braun nie może samodzielnie zdecydować o wszystkich kandydaturach.
Sytuacja budzi niepokój wśród bardziej doświadczonych działaczy Korony. Obawiają się oni, że w ramach poszerzania przez Brauna tzw. "frontu gaśnicowego" do ugrupowania zaczną napływać nowi ludzie, którzy zajmą atrakcyjne miejsca na listach, a po zdobyciu mandatów mogą okazać się nielojalni wobec lidera.
Gra z Korwin-Mikkem
Osobnym elementem politycznej układanki pozostaje środowisko Janusza Korwin-Mikkego. Według jednego z działaczy cytowanych przez Onet Braun może składać mu obietnice dotyczące przyszłych list przede wszystkim po to, aby powstrzymać korwinistów przed budową konkurencyjnego projektu politycznego.
W otoczeniu Korony pojawiają się jednocześnie obawy, że poszerzanie ugrupowania może zaszkodzić Braunowi wśród części nowych wyborców. Jeden z rozmówców portalu ocenia, że najbardziej zagorzały elektorat pozostanie przy polityku niezależnie od kontrowersji, jednak mniej związani z nim wyborcy mogą odpłynąć do Konfederacji albo PiS.
– Dla Brauna to niebezpieczne, bo z 10 proc. poparcia nagle zrobi się sześć – ocenia źródło Onetu.
Zdaniem jednego z prawicowych polityków Braun nie ma obecnie poważnego konkurenta po swojej stronie sceny politycznej. Zagrożeniem mogą natomiast stać się kandydaci, których zdecyduje się umieścić na listach.
– Jedyne, co może zaszkodzić przed wyborami Braunowi, to ujawnienie wszystkich agentów i pokemonów na jego listach. Jak dziennikarze zaczną to prześwietlać, to się zacznie – stwierdził rozmówca Onetu.