Jest komentarz z rządu ws. Giertycha. "Niefortunne, delikatnie mówiąc"
Wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej zamieści na platformie X wpis, w którym przekazał, że jest obrońcą szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Przypomnijmy, że Przemysław Kral usłyszał zarzut udziału w oszustwie o dużych rozmiarach. Według doniesień Onetu, biznesmen podjął współpracę z prokuraturą, dzięki czemu może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary. Jego wiedza ma dotyczyć m.in. przepływów pieniędzy do mediów, fundacji i przedsięwzięć związanych z politykami prawicy.
Sprawa wywołała spore poruszenie. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz była pytana w Polsat News, jak ocenia fakt, że Giertych bezpośrednio jest zaangażowany w sprawę Krala.
– Oczywiście jako mecenas Giertych ma prawo bronić każdego, ale tu tak się składa, że jest też prominentnym politykiem, a o całej sprawie mówi się, że ma bardzo mocne także potencjalne zabarwienie polityczne obciążające innych polityków, obciążające prawicę - mówiła Pełczyńska-Nałęcz. - Takie zaangażowanie prominentnego polityka partyjnego nie jest niezgodne z prawem, więc tu nie ma przestępstwa, ale moim zdaniem jest głęboko niefortunne - dodała.
– Nie wiemy, co by tam miało zostać zeznane przez Przemysława Krala. Tym samym ciężko osądzić, na ile zmienią one układ na polskiej scenie politycznej. Ale na pewno fakt zaangażowania prominentnego polityka Koalicji Obywatelskiej może zmniejszyć wiarygodność zeznań. Jeżeli nawet one byłyby głęboko prawdziwe i obciążające prawicę, to ten fakt politycznego zaangażowania może zmniejszyć ich wiarygodność. W tym sensie to też jest niefortunne – dodała minister.
Kral współpracuje ze śledczymi
Kilka dni temu media informowały, że Kral od około pół roku negocjuje warunki współpracy z prokuraturą. Nie miał wówczas przedstawionych zarzutów. Rozmowy miały odbywać się m.in. w Dubaju, na Sycylii i w Polsce. 24 sierpnia Onet podał, że Kral usłyszał zarzut udziału w oszustwie o dużych rozmiarach. Według portalu podjął współpracę ze śledczymi i może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary.
Śledztwo w sprawie Zondacrypto prowadzi śląska prokuratura. Liczba poszkodowanych, którzy nie mogą wypłacić środków zdeponowanych w postaci kryptowalut, sięga ok. 30 tys. osób. Według Onetu straty klientów szacowane są na co najmniej 2,4 mld zł.
Według doniesień prasowych, miliony złotych z kryptogiełdy mogły zostać wyprowadzone albo na Bahamy, albo do Dubaju.