Rewolucja w szkolnych stołówkach. Ministerstwo ogranicza mięso

Dodano:
Uczeń na stołówce Źródło: Pexels / Yan Krukau
Od 1 września ze szkół zniknie znaczna część posiłków mięsnych. Ministerstwo Zdrowia stawia na "dietę planetarną".

Od nowego roku szkolnego w życie wejdą nowe przepisy dotyczące żywienia. Ministerstwo edukacji zdecydowało m.in. o ograniczeniu ilości posiłków opartych na mięsie. Zgodnie z nowymi przepisami jedynie dwa razy w tygodniu uczeń będzie miał możliwość zjedzenia takiej potrawy.

Sprawa nie dotyczy jedynie drugich dań, gdyż nawet zupy mają być dwa razy w tygodniu przygotowane na wywarach z warzyw, aby uniknąć mięsa w diecie. Co najmniej raz w tygodniu potrawy mają opierać się na nasionach roślin strączkowych bez dodatku produktów odzwierzęcych. Nawet w dni, w których podanie mięsa będzie dozwolone, to szkoły mają zapewnić wegetariańską alternatywę.

Do tego placówki stawiają na pełnoziarniste produkty zbożowe, warzywa, owoce, węglowodany. Zamiast kotletów i pieczeni uczniowie dostaną zupełnie nowe potrawy: krem z soczewicy z makaronem, kotlety buraczane z czarną soczewicą, warzywne pulpety itp.

Nowa dieta jest argumentowana... względami zdrowotnymi. Rząd ruguje mięso, twierdząc, że w ten sposób walczy z nadwagą wśród uczniów.

Szkoła ogranicza mięso. "Nie wróżę powodzenia"

Nowe przepis budzą ogromne kontrowersje ze względów zdrowotnych. Dyrekcje placówek wskazują również na stricte logistyczne problemy związane z nowymi porządkami. Nowa dieta oznacza bowiem nowe reguły i nowe wydatki.

— Doskonałe pomysły ma nasz resort zdrowia. To chyba my w szkołach najlepiej wiemy, jak żywić dzieci w stołówkach, bo robimy to od lat. Nie wróżę nowym zasadom powodzenia, a sam muszę kupić więcej pojemników na odpadki, bo dzieci będą wyrzucać jeszcze więcej jedzenia — ocenia rozgoryczony dyrektor jednej z małopolskich szkół podstawowych.

Jak dodaje, kucharki będą musiały przejść specjalne szkolenie, aby sprostać nowym wymaganiom. Dyrektor wskazuje, że dzieci najchętniej jedzą drób – w formie kotletów albo pierogów – a surówki i ziemniaki zazwyczaj są oddawane. Rezygnacja z mięsa może zatem oznaczać nie tylko problemy zdrowotne, ale również wzrost marnowanego jedzenia.

Badanie zrealizowane przez Food Research Institute w ramach Barometru Rolniczego pokazuje, że zmiany gorzej oceniają rodzice niż ogół respondentów. Wprowadzenie co najmniej jednego posiłku roślinnego tygodniowo zdecydowanie pozytywne ocenia 38 proc. wszystkich badanych, ale wśród rodziców wynik ten wynosi 30 proc.

Źródło: medonet, edziecko.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...