"Wylewanie dziecka z kąpielą". Poseł odpowiada Nowackiej
Prezydent zawetował ustawę w sprawie państwowego e-dziennika dla szkół. Karol Nawrocki podkreślił, że nie kwestionuje samej idei cyfryzacji, ale ma zastrzeżenia do bezpieczeństwa danych uczniów, kosztów oraz tempa wdrażania nowego systemu. – Nie podpiszę tej ustawy w obecnym kształcie. Nie mówię "nie" państwowemu eDziennikowi. Mówię – przygotujcie się dobrze, przygotujcie się lepiej – tłumaczył prezydent. Zwrócił uwagę na potrzebę konsultacji z nauczycielami i ekspertami, lepsze zabezpieczenie danych dzieci oraz rozsądne i przejrzyste koszty.
W centralnej bazie miałyby znaleźć się m.in. numery PESEL, zdjęcia, oceny, a także informacje o frekwencji oraz specjalnych potrzebach edukacyjnych. Obecnie szkoły korzystają z różnych komercyjnych systemów dzienników elektronicznych. Rodzic, którego dzieci chodzą do dwóch różnych placówek, musi czasem korzystać z dwóch zupełnie innych systemów logowania. Państwowy eDziennik miał to zmienić i, zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Cyfryzacji, zapewnić równy dostęp do szkolnych informacji, niezależnie od tego, do jakiej placówki uczęszcza dziecko.
Cieszyński: Nowacka prowadzi beznadziejną walkę z własną niekompetencją
Decyzję prezydenta skrytykowała w mediach społecznościowych minister edukacji naukowej Barbara Nowacka. "Lobbystyczne weto do ustawy o bezpłatnym, państwowym e-dzienniku" – napisała na portalu X szefowa MEN.
Na jej wpis odpowiedział poseł Rozwoju Plus Janusz Cieszyński.
"Bezpłatny państwowy e-dziennik brzmi super. Niestety to klasyczny przykład wylewania dziecka z kąpielą" – zauważył parlamentarzysta.
Jak stwierdził Cieszyński, "pani Nowacka od 3 lat prowadzi beznadziejna walkę z własną niekompetencją w obszarze oświaty i nie potrafi dowieźć choćby jednej istotnej zmiany, która poprawiłaby los uczniów".
Parlamentarzysta punktuje działania minister edukacji
"Zamiast wziąć za twarz drobnych cwaniaczków z Librusa i Vulcana postanowiła zbudować od zera system stanowiący jedynie wycinek IT w oświacie. Robi to zespół, który chociaż bez wątpienia się stara, to jednak staraniami nie nadrobi lat doświadczenia branżowego które ma rynek" – czytamy we wpisie byłego ministra cyfryzacji.
"Tak samo jak w przypadku MyDr wobec dostawców oprogramowania dla szkół warto wprowadzić standardy i zacząć egzekwować warunki, które zapewnią bezpieczeństwo oraz brak opłat dla rodziców. Słusznie zawetowana przez Karola Nawrockiego ustawa tego nie gwarantowała" – dodał Janusz Cieszyński.