Jest wniosek o areszt dla Radosława Piesiewicza
Poinformował o tym minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Śledztwo dotyczy m.in. płatnej protekcji oraz działania na szkodę wierzycieli upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Radosław Piesiewicz został zatrzymany w czwartek przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Następnie prezesa PKOl doprowadzono do śląskiego pionu Prokuratury Krajowej w Katowicach, gdzie usłyszał zarzuty związane z aferą Zondacrypto.
W piątek Waldemar Żurek poinformował o kolejnym kroku śledczych. – Jest wniosek o tymczasowe aresztowanie dla Radosława P. Prokuratura zawnioskowała na trzy miesiące – przekazał minister sprawiedliwości.
Teraz w sprawie zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego zdecyduje sąd.
Płatna protekcja i działanie na szkodę wierzycieli
Jak poinformował Żurek, postępowanie dotyczy przepisów odnoszących się do płatnej protekcji oraz działania na szkodę wierzycieli Zondacrypto.
Za płatną protekcję bierną grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Działanie na szkodę wierzycieli zagrożone jest natomiast karą do trzech lat więzienia.
Według wspólnych ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24 Piesiewicz miał otrzymać od prezesa Zondacrypto Przemysława Krala zegarek wart około 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome "wstawiennictwo" dotyczące problemów spółki z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Piesiewicz, pytany wcześniej o zegarek przez Telewizję Republika, zapewniał, że kupił go za własne pieniądze, a Kral jedynie pomagał mu w dokonaniu zakupu.
"Polityka, polityka, polityka"
Przed wejściem do prokuratury prezes PKOl rozmawiał z dziennikarzami. Przekonywał, że sam jest ofiarą całej sprawy. – Polityka, polityka, polityka. Zobaczymy, co z tego będzie. Zobaczymy, kto jest winny – powiedział Piesiewicz.
Zondacrypto od października 2025 r. było sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Współpraca zaczęła się jednak komplikować. Pod koniec kwietnia zdecydowano o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby PKOl w Warszawie. Wcześniej Piesiewicz zapowiadał taki krok w przypadku braku kolejnej transzy pieniędzy od firmy.
Postępowanie w sprawie prezesa PKOl prowadzi zamiejscowy wydział Prokuratury Krajowej w Katowicach zajmujący się przestępczością zorganizowaną i korupcją. Sam wniosek prokuratury o areszt nie przesądza o jego zastosowaniu – decyzję podejmie sąd.