"Może to jest blef". Wiceminister o kolejnym cyberataku

Dodano:
Cyberatak w sieci Źródło: Pixabay / geralt
Nastąpił olbrzymi wyciek danych Polaków z MyDyr. – Jedno jest pozytywne – wygląda na to, że mamy do czynienia z tzw. białymi kapeluszami – ocenił wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka.

Rządowy serwis Bezpieczne Dane udostępnił informacje dotyczące cyberataku na MyDr, o którym to opinia publiczna dowiedziała się 12 sierpnia. – Doszło do nadzwyczajnego wycieku danych blisko 19 milionów obywateli Polski – mówił wówczas minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

MyDr dostarcza system do obsługi m.in. elektronicznej dokumentacji medycznej, recept i skierowań. Według przekazanych informacji korzysta z niego około 12 tys. placówek, a za pośrednictwem platformy realizowanych jest około 3 mln wizyt i wystawianych 2,7 mln recept miesięcznie.

Dane pacjentów mogą obejmować m.in. imiona, nazwiska, numery PESEL, numery telefonów, adresy e-mail, informacje o stanie zdrowia, notatki z wizyt lekarskich oraz informacje o receptach.

Gramatyka: Hakerzy dzielą się na kilka grup

Do cyberataku odniósł się w środę na antenie RMF24 wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka.

– W całej tej niebezpiecznej sytuacji (…) jedno jest pozytywne – wygląda na to, że mamy do czynienia z tzw. białymi kapeluszami – powiedział wiceminister cyfryzacji.

Jak zaznaczył, "hakerzy dzielą się na kilka grup". – Są tacy hakerzy, którzy są przestępcami, a ci przynajmniej na razie zachowują się, jakby testowali odporność systemów – wyjaśnił wiceminister cyfryzacji. Zauważył, że hakerzy korespondują z jednym z polskich dziennikarzy tworzących portal Zaufana Trzecia Strona – mówił Gramatyka.

Kolejny atak? Wiceminister odpowiada

Za pośrednictwem Zaufanej Trzeciej Strony cyberprzestępcy, którzy odpowiadają za wyciek danych z MyDr, zapowiedzieli "coś większego". – Myślę, że może to jest blef – ocenił wiceminister cyfryzacji.

Jak podkreślił przedstawiciel resortu, "dziurawy jest system firmy, z której te dane wykradziono". – Nie ma chyba na świecie firmy, która nie padłaby ofiarą cyberataku – zaznaczył.

– W "cyfrowej piątce" znajdą się rozwiązania, które będą zmuszały takie firmy, jak np. MyDr, czyli firmy, które koncentrują dane powyżej 100 tys. Polek i Polaków, do zachowania takich norm bezpieczeństwa, jakie są przewidziane w dyrektywie NIS2 – ustawie o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa – powiedział Michał Gramatyka.

Źródło: RMF 24 / Rzeczpospolita, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...