Trzech policjantów przed sądem. Chory miał zostać pobity na stacji benzynowej
Dwóch funkcjonariuszy oskarżono o pobicie oraz zmuszanie go do opuszczenia samochodu. Trzeci miał im pomagać i grozić świadkowi. Policjanci nie przyznają się do winy.
Do zdarzenia doszło jesienią ubiegłego roku na jednej ze stacji benzynowych w Będzinie. Uwagę obecnych na miejscu osób zwrócił kierowca forda, który miał zachowywać się nietypowo i wykonywać nieskoordynowane ruchy.
Na miejscu znajdowali się również policjanci, którzy byli wówczas poza służbą. Podjęli interwencję, podejrzewając, że mężczyzna może znajdować się pod wpływem środków odurzających. Jak wynika jednak z ustaleń prokuratury, kierowca próbował tłumaczyć funkcjonariuszom, że jego zachowanie wynika z choroby.
Interwencja zakończyła się obrażeniami mężczyzny. Śledztwo w tej sprawie doprowadziło do skierowania aktu oskarżenia do sądu.
Dwóch oskarżonych o pobicie
Według prokuratury dwóch policjantów ma odpowiedzieć za pobicie oraz zmuszanie mężczyzny do opuszczenia samochodu. Trzeci funkcjonariusz został oskarżony o pomoc kolegom oraz kierowanie gróźb wobec świadka zdarzenia.
Wszyscy trzej policjanci nie przyznali się do winy. Komendant jednostki w Będzinie zdecydował jednak o zawieszeniu ich w obowiązkach służbowych.
Sprawa od początku budziła kontrowersje. Już w listopadzie 2025 roku śląska policja opublikowała oświadczenie, w którym przedstawiła własny opis wydarzeń.
Policja przedstawiała inną wersję
Według ówczesnego komunikatu zachowanie kierowcy wzbudziło niepokój świadków. Jego nieskoordynowane ruchy i pobudzenie miały sugerować, że może znajdować się pod wpływem środków odurzających. Obawiano się, że kontynuując jazdę, mógłby stworzyć zagrożenie na drodze.
– Zareagowali też policjanci, którzy byli tam w czasie wolnym. Mężczyzna stawiał opór podczas próby wyciągnięcia go z pojazdu i odebrania kluczyków, co było konieczne, by uniemożliwić mu dalszą jazdę – informowała wówczas śląska policja.
Prokuratura po przeprowadzeniu postępowania zdecydowała jednak o postawieniu funkcjonariuszy przed sądem. To sąd rozstrzygnie, czy doszło do zarzucanych im czynów.