"Haracz dla urzędników". Członkini KRRiT nie wytrzymała
KRRiT przekazała w ubiegłym tygodniu, że nadawca Telewizji Republika nie uiścił w wymaganym terminie ani kolejnej raty za koncesję naziemną, ani raty z tytułu opłaty prolongacyjnej. Stacja uruchomiła w związku z tym zbiórkę na ten cel. Na ekranie pojawił się licznik, a dziennikarze poinformowali widzów, że potrzebne są 2 mln zł.
TV Republika zebrała 2 mln na koncesję. Sakiewicz: Haracz dla urzędników
W niedzielę rano licznik pokazywał zaledwie 3 proc. – Czasu mamy mało jak nigdy, a kwota do zebrania jest ogromna. Tylko od państwa zależy, czy w ciągu kilku dni uda się ten transfer zrealizować, czy zgodnie z zapowiedzią władzy wyłączą sygnał i odbiorą koncesję Telewizji Republika – mówił Miłosz Kłeczek. W trakcie jego programu liczba wpłat błyskawicznie poszła w górę. Ostatecznie, w ciągu niespełna dziewięciu godzin, udało się zebrać całą kwotę. Stacji przekazano niemal 30 tys. wpłat.
Na antenie stacji Tomasz Sakiewicz podziękował widzom i zapowiedział, że pieniądze ze zbiórki od razu zostaną przekazane na opłatę koncesyjną. – To jest haracz dla urzędników, który musimy zapłacić za sam fakt posiadania koncesji – stwierdził. – Oczywiście, co miesiąc płacimy ponad milion na sam MUX. Utrzymanie Republiki kosztuje nas ponad 10 milionów miesięcznie, ale ten haracz mógł nas zabić. Gdybyśmy go nie zapłacili, grozili blokadą kont i wyłączeniem sygnału. Dlatego musieliśmy go zapłacić pilnie. Normalnie to trwa i powinni nas wzywać i rozkładać to na raty. Wiemy, że już tak nie będzie. Wiemy, że wobec nas są stosowane inne procedury – dodał.
Paczuska reaguje: Nie można, atakując przepisy, zostać męczennikiem
Narracja towarzysząca zbieraniu pieniędzy na koncesję została skrytykowana na platformie X przez Marzenę Paczuską, członka KRRiT.
"Termin wpłaty kolejnej raty minął 1 września. Nie trzeba opinii prof. Kowalskiego. Każdy członek KRRiT wie, że od tego dnia stacji naliczane są karne odsetki za zwłokę. Tak, jak w zeszłym roku.I nie jest to wyjątkowa zemsta reżimu tylko stosowanie przepisów prawa, które znane są wszystkim uczestnikom rynku" – stwierdziła.
Odniosła się też bezpośrednio do słów prezesa TV Republika o "haraczu".
"Opłata za koncesję telewizyjną nie jest "haraczem na rzecz urzędników". Nie można, atakując obowiązujące od lat przepisy prawa, zostać męczennikiem. Zwłaszcza że – odbierając koncesję, świadomie przyjęło się obowiązki zawarte w umowie o jej przyznaniu" – zaznaczyła.