Pomorska inwestycja KGHM a koncepcja "Local Content"

Dodano:
Donald Tusk, Adam Szłapka, Wojciech Balczun, Miłosz Motyka Źródło: PAP / Albert Zawada
Prof. Andrzej Solecki | Projekt "Local Content. Z korzyścią dla Polski", zainaugurowany 9 kwietnia przez ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna i premiera Donalda Tuska jest bez wątpienia posunięciem pozytywnym, niezależnie od tego, na ile jest on elementem przygotowań do zbliżających się wyborów.

Pożądane byłoby jednak, aby podejście to znalazło zastosowanie nie tylko w stosunkach z podmiotami zagranicznymi, ale także w działaniach w obrębie naszego kraju, polegających na wspieraniu społeczności lokalnych.

3 lipca prezes zarządu KGHM Remigiusz Paszkiewicz i Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego, podpisali list intencyjny w sprawie planowanej w powiecie puckim budowy pierwszej w Polsce kopalni polihalitu. Projekt "PUCK" to inwestycja rzędu 10 mld zł związana z występującymi w rejonie Pucka złożami polihalitu. Dokument ten jest wstępem do formalnej współpracy mającej ułatwić uzyskanie zgód środowiskowych i planistycznych wymaganych dla budowy nowoczesnej kopalni, sięgającej głębokości 800 m i zatrudniającej około tysiąca pracowników.

Udokumentowane w kategoriach C1 i C2 bilansowe zasoby geologiczne rzędu 535 mln ton, nawet po odjęciu zasobów nieprzemysłowych i strat eksploatacyjnych, powinny zapewnić blisko stuletnie wydobycie na poziomie 4 mln ton surowca rocznie. Budowa i działalność kopalni będą wymagały zapewnienia kadry i rozwoju sieci transportowej. Dotychczasowe, zarówno zagraniczne, jak i polskie doświadczenia z okresu wielkich inwestycji PRL (Nowa Huta, LGOM, Bełchatów) wskazują na szereg problemów społecznych, związanych z napływem z odległych regionów samotnych pracowników, oderwanych od macierzystego środowiska. W przypadku wielkich inwestycji PRL dziesiątki lat były potrzebne do wytworzenia nowych, zintegrowanych społeczności.

Znaczenie polihalitu trudno przecenić. Nawozy potasowe są jednym z filarów współczesnego rolnictwa, a obecna sytuacja geopolityczna wpływa na ograniczoną dostępność tego produktu z Białorusi i Rosji. Kanada, która odpowiada za ponad jedną trzecią globalnej produkcji, wydobywa 15 mln ton, ale objęte sankcjami Rosja i Białoruś wydobywają łącznie 16 mln ton. Zasoby soli potasowych Rosji i Białorusi są ponad dwukrotnie większe niż kanadyjskie i stanowią prawie połowę zasobów światowych. Jednakże nawet poprawa sytuacji geopolitycznej nie powinna zagrozić pozycji planowanej do uruchomienia w ciągu 12-14 lat pomorskiej kopalni, ponieważ w wyżej wymienionych krajach produkowany jest chlorek potasu, a polihalit to uwodniony siarczan potasu, wapnia i magnezu, który zawiera ok. 14 proc. K 2 O, 6 proc. MgO, 17 proc. CaO i do 48 proc. SO3. Wszystkie te pierwiastki są bezcennymi dla roślin makroelementami, w dodatku pozbawionymi szkodliwego dla warzyw i owoców chloru. W chwili obecnej monopolistą w tej dziedzinie jest brytyjska kopalnia Boulby o głębokości dochodzącej do 1,4 km, w której wydobycie polihalitu uruchomiono w 2016 roku.

Planowana kopalnia stanie się poważnym źródłem dochodów lokalnego samorządu. To nie tylko podatek od nieruchomości i udział w podatku PIT, ale także 60 procent opłaty eksploatacyjnej. Dodatkowo jeżeli powołano by w ramach KGHM spółkę odpowiedzialną za eksploatację polihalitu z siedzibą na Pomorzu, to jej podatek CIT zasiliłby budżet województwa

W związku z tym, że planowana kopalnia będzie zlokalizowana na Kaszubach, szczególnego znaczenia nabiera problem ochrony integralności społecznej i wartości kulturowych tego regionu. Kaszubi to ponad półmilionowa – zachodniosłowiańska grupa etniczna wywodząca się z dawnych plemion pomorskich, o unikalnej kulturze, silnym poczuciu lokalnej dumy i przywiązaniu do tradycyjnych wartości.

Ewentualny przyjazd tysięcy nowych mieszkańców i próba zdalnego zarządzania mogą doprowadzić do szeregu problemów społecznych. Problemy takie miały miejsce w okresie II RP w latach dwudziestych. Napływ urzędników z innych regionów Polski, nowe barakowe osiedla wojskowe i zderzenie tradycyjnej i katolickiej społeczności kaszubskiej ze swobodą obyczajową żołnierzy oraz migracja ludności do rozbudowywanej Gdyni powodowały lokalne napięcia. Apogeum konfliktu wiązało się z próbą komisarycznego narzucenia przez wojewodę pomorskiego burmistrza Gdyni, mimo że był nim Kaszuba Augustyn Krauze. Protesty doprowadziły do tego, że w grudniu 1926 roku po wyborach samorządowych nowi radni wybrali proponowanego komisarza na burmistrza, a dotychczasowy wójt Jan Radtke został wybrany jego zastępcą.

Różnie układały się losy Kaszubów w II Rzeczpospolitej. Sztandarowym przykładem jest postać księdza Józefa Wrycza, kaszubskiego bohatera narodowego, skazanego 28 stycznia roku 1919 na śmierć przez Niemców za udział w Organizacji Wojskowej Pomorza w Chełmży i walkę o to miasto. Uwolniony 24 lipca brał udział w Powstaniu Wielkopolskim, a 10 lutego 1920 roku wygłosił homilię w trakcie mszy polowej będącej częścią uroczystych zaślubin Polski z Bałtykiem w Pucku. Walczył w wojnie z bolszewikami na przedmościu warszawskim i brał udział w kontruderzeniu znad Wieprza.

Od 1928 roku był wiceprezesem, a następnie prezesem Zarządu Powiatowego Stronnictwa Narodowego w Chojnicach. Pozostając w opozycji wobec rządów sanacyjnych i sprzeciwiając się obowiązkowemu nauczaniu dzieci Marszu Pierwszej Brygady, zorganizował w roku 1933 strajk szkolny w Wielu i w roku 1935 został skazany na kilka tygodni aresztu. Prokurator żądał poddania ks. Wryczy badaniom psychiatrycznym, gdyż nie mógł zrozumieć, jak można walczyć z J. Piłsudskim.

Po napaści Niemiec na Polskę na początku roku 1940 z jego inicjatywy została utworzona Wojskowa Organizacja Niepodległościowa o charakterze narodowo-katolickim, która później weszła w skład Tajnej Organizacji Wojskowej "Gryf Kaszubski", przekształconej w roku 1941 w Tajną Organizację Wojskową "Gryf Pomorski". Organizacja ta współpracowała z wywiadem AK w sprawie rozpracowania poligonu Peenemünde na wyspie Uznam, gdzie testowano V1 i V2.

W okresie PRL ksiądz Józef Wrycza współpracował z antykomunistyczną konspiracją niepodległościową i był aż do śmierci w roku 1961 inwigilowany przez UB.

Kaszubi byli pierwszymi ofiarami zorganizowanych, masowych akcji eksterminacyjnych niemieckich okupantów. Stanowili oni znaczną część spośród dziesiątków tysięcy ofiar tzw. Zbrodni Pomorskiej 1939. Byli też jedyną grupą etniczną w Polsce, która rozwinęła własną sieć organizacji konspiracyjnych w czasie II wojny światowej. Bez wątpienia ich dziedzictwo jest bezcenne dla Polski.

W przypadku pomorskiej inwestycji KGHM koncepcja "Local Content" powinna uwzględniać wykształcenie lokalnej kadry dla nowej kopalni i jej otoczenia. Jest na to ponad 10 lat. Kaszubi kultywują tradycje nie tylko rybackie i rolnicze, ale również rzemieślnicze, co stanowi dobry punkt wyjścia do przekwalifikowania się do pracy w górnictwie i gospodarce związanej z kopalnią. Kopalnia to nie tylko zakład górniczy, ale także szereg współpracujących zakładów mechanicznych, transportowych, logistycznych i zaopatrzeniowych. Wykształceni mechanicy, elektrycy, spawacze, kierowcy i operatorzy maszyn budowlanych mają możliwości zatrudnienia nie tylko w kopalni, ale i w szeregu zakładów jej otoczenia. Pożądane byłoby, aby również kadra zarządzająca kopalnią, górnicy i geolodzy byli lokalnego pochodzenia. Zapobiegłoby to problemom społecznym, zmniejszyłoby potrzebę rozbudowy nowych osiedli mieszkaniowych i obciążenie transportu osobowego.

Przygotowanie takiej kadry można zrealizować na przykład przez otwarcie technikum górniczo-mechanicznego, kierunku górniczo-mechanicznego na Politechnice Gdańskiej, ewentualnie ufundowanie przez KGHM stypendiów ułatwiających lokalnej młodzieży studia geologiczno-górnicze na polskich i zagranicznych uczelniach.

Wzorcowym przykładem dotychczasowych działań tego typu jest umowa o współpracy podpisana w lutym 2023 roku przez Spółkę Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) ze Związkiem Uczelni Fahrenheita (FarU), zrzeszającym Politechnikę Gdańską, Uniwersytet Gdański oraz Gdański Uniwersytet Medyczny. W umowie tej przewidziano wspólne kształcenie kadr dla przemysłu jądrowego. Przy tej okazji rektor Politechniki Gdańskiej prof. dr hab. inż. Krzysztof Wilde, współtwórca FarU, podkreślił, że Politechnika Gdańska miała już wówczas wieloletnie doświadczenie w kształceniu kadr dla branży jądrowej. W ramach współpracy przewidziano, że Polskie Elektrownie Jądrowe zaoferują płatne staże w spółce najlepszym absolwentom. Warto podkreślić, że w momencie podpisania umowy PEJ była spółką na etapie inwestycyjnym w przeciwieństwie do KGHM, który jest pełni dojrzałym przedsiębiorstwem generującym wielomiliardowe dochody do budżetu państwa.

Reasumując, należy stwierdzić, że zachowanie wielowiekowej spuścizny ludności kaszubskiej w warunkach globalizacji wymaga przemyślanych działań związanych z rozwojem edukacji. Koncepcja "Local Content" powinna uwzględniać nie tylko ochronę polskiej gospodarki przed dominacją zagranicznych partnerów, ale także ochronę lokalnego rynku pracy. W województwie pomorskim istnieją zasoby ludzkie, które przy właściwym zorganizowaniu edukacji w pełni mogą zabezpieczyć realizację zarówno programu energetyki jądrowej, jak i planowanej kopalni polihalitu. Dotyczy to zwłaszcza wykwalifikowanych kadr niezbędnych do obsługi tych obiektów po okresie budowy. Ograniczy to problemy społeczne związane z migracją (nawet wewnątrzkrajową) i zredukuje presję mieszkaniową w rejonie tych inwestycji.

Andrzej Solecki

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...