Seria incydentów w Niemczech. Kolejne ładunki znalezione przy granicy z Polską
Jak przekazały w komunikacie niemieckie służby, urządzenia zostały zneutralizowane.
21 ładunków wybuchowych przy polskiej granicy
O wynikach prowadzonej od piątku akcji poinformowały w poniedziałek władze Saksonii. Dziewięć kolejnych urządzeń znaleziono na południe od stacji transformatorowej Graustein, w pobliżu miejscowości Schleife w powiecie Görlitz.
"Dalsze przeszukania i kontrole odpowiednich obiektów doprowadziły do odnalezienia kolejnych dziewięciu samodzielnie wykonanych urządzeń wybuchowych w bezpośrednim sąsiedztwie linii wysokiego napięcia na południe od stacji transformatorowej Graustein, w pobliżu miejscowości Schleife" – przekazano w komunikacie. Wszystkie urządzenia zostały zneutralizowane. "Tym samym łączna liczba odnalezionych w Saksonii urządzeń wybuchowych wzrosła do 21" – podały władze.
Seria incydentów rozpoczęła się na początku września
Do pierwszych, podobnych do tego zdarzeń doszło 1 września. W pobliżu elektrowni węglowej Jänschwalde w Brandenburgii, około 20 kilometrów od granicy z Polską, doszło do eksplozji przy stacji elektroenergetycznej. Na miejscu znaleziono urządzenia wybuchowe i zapalające. Według niemieckich mediów do ataku wykorzystano także domowej roboty urządzenie służące do wywołania zwarcia.
W nocy z 2 na 3 września doszło do kolejnego zdarzenia. Na plac budowy firmy Rohde & Schwarz (produkującego m.in. systemy radiowe i komunikacyjne dla niemieckich sił zbrojnych) w monachijskiej dzielnicy Berg am Laim ktoś rzucił z samochodu urządzenia zapalające. Jedno z nich wywołało pożar, który szybko ugaszono. Drugie nie zadziałało i zostało zneutralizowane.
Ładunki znalezione w Saksonii
4 września niemieckie służby przeprowadziły akcję w Saksonii. Urządzenia znaleziono przy infrastrukturze energetycznej w rejonie stacji transformatorowych Bärwalde i Graustein, niedaleko granicy z Polską. Początkowo poinformowano o 12 samodzielnie wykonanych urządzeniach. Według śledczych miały one doprowadzić do zwarcia i uszkodzenia linii wysokiego napięcia. Nie doszło jednak do przerw w dostawach energii.
Policja kontynuowała przeszukiwanie terenu przez weekend. Śledztwo prowadzą Centralna Jednostka ds. Ekstremizmu Saksonii (ZESA) przy Prokuraturze Generalnej w Dreźnie oraz Krajowy Urząd Kryminalny Saksonii.