Miał być zlikwidowany, dostanie rekordowe pieniądze. Chodzi o Fundusz Kościelny
Kwota przewidziana na 2027 rok jest najwyższa w historii Funduszu Kościelnego. W 2024 roku wynosiła 257 mln zł, w 2025 roku – 275 mln 710 tys. zł, a w budżecie na 2026 rok zapisano 272 mln 560 tys. zł – wynika z danych przytoczonych przez Money.pl.
95 proc. wydatków to składki duchownych
Fundusz Kościelny został utworzony w 1950 roku na mocy ustawy o przejęciu przez państwo tzw. dóbr martwej ręki. Miał stanowić rekompensatę dla Kościołów i związków wyznaniowych za przejęte przez państwo nieruchomości ziemskie. Obecnie około 95 proc. jego wydatków przeznaczanych jest na składki na ubezpieczenia społeczne osób duchownych.
Fundusz miał być zlikwidowany
Likwidacja Funduszu Kościelnego znalazła się wśród wyborczych "100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów" Koalicji Obywatelskiej. Punkt 16 programu brzmiał: "Zlikwidujemy Fundusz Kościelny" – przypomina "Rzeczpospolita".
W 2024 roku powołano Międzyresortowy Zespół do spraw Funduszu Kościelnego, którym kieruje wicepremier, minister obrony narodowej i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak informuje "Rz", zespół międzyresortowy odbył dwa posiedzenia, a powołany w jego ramach zespół roboczy spotkał się cztery razy. Analizowano cztery warianty zmian.
Jedną z rozważanych możliwości było zastąpienie obecnego systemu odpisem od podatku dochodowego. MON wskazało jednak, że rozwiązanie to "z dużym prawdopodobieństwem skutkowałoby wyższymi kosztami dla budżetu państwa niż wydatki ponoszone obecnie w ramach Funduszu Kościelnego" – wynika z pisma wiceszefa MON Pawła Bejdy do sejmowej Komisji ds. Petycji, cytowanego przez dziennik.
Lewica zapowiada własny projekt
Szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska nie spodziewa się rządowego projektu likwidującego Fundusz. – Projekt o likwidacji funduszu miał być projektem rządowym, ale to raczej się nie wydarzy – powiedziała Żukowska w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Lewica zamierza w związku z tym przedstawić projekt poselski. Wcześniejsza propozycja przygotowana przez resort kierowany przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk przewidywała, że 50 proc. składek opłacałaby osoba duchowna, a drugą połowę Kościół lub związek wyznaniowy. Projekt nie został wpisany do wykazu prac legislacyjnych rządu.