Odtajniono dokumenty ws. migrantów. Opozycja oskarża rząd o kłamstwo

Dodano:
Marokańczycy szturmują Hiszpanię Ceutę Źródło: PAP/EPA / Reduan Dris
Odtajnione przez hiszpański rząd dokumenty wywiadu pokazują, że służby ostrzegały przed próbą masowego przekroczenia granicy w Ceucie. Rząd premiera Pedro Sancheza utrzymuje, że nie otrzymał informacji wskazujących na możliwość szturmu migrantów. Opozycja oskarża Sancheza o kłamstwo i chce jego dymisji.

Jak podaje Euronews, władze Hiszpanii odtajniły 40 raportów i komunikatów Centrum Wywiadu Narodowego (CNI) dotyczących sytuacji w Ceucie.

W pilnej nocie z 29 lipca służby informowały m.in. o grupach w mediach społecznościowych, w których miała być przygotowywana "próba przedostania się" do hiszpańskiej enklawy. Według rządu dokument nie zawierał jednak ostrzeżenia o planowanym masowym wtargnięciu.

Premier Sanchez powiedział wcześniej w wywiadzie dla RTVE, że władze nie przewidywały skali wydarzeń z 30 i 31 lipca, gdy około 80 tys. osób nielegalnie przedostało się do Ceuty.

Źródła w CNI, cytowane przez hiszpański portal elDiario, przyznały natomiast, że służby nie przewidziały skali ani charakteru wydarzeń, określając je jako zjawisko wyjątkowe i odmienne od wcześniejszych kryzysów migracyjnych.

Kryzys migracyjny w Ceucie. Opozycja żąda dymisji premiera Hiszpanii

Ujawnione dokumenty podgrzały spór polityczny. Opozycyjna Partia Ludowa zarzuca Sanchezowi kłamstwo i wzywa go do dymisji. Prawicowa partia Vox oskarża rząd o "zdradę" i żąda uruchomienia procedury przewidzianej w art. 102 hiszpańskiej konstytucji, która umożliwi postawienie członków rządu przed Sądem Najwyższym.

Sprawą wydarzeń w Ceucie zajmuje się również hiszpański wymiar sprawiedliwości. Sąd Krajowy dopuścił państwo do postępowania jako oskarżyciela posiłkowego, uznając, że masowe wtargnięcie mogło naruszyć suwerenność, integralność terytorialną i bezpieczeństwo Hiszpanii.

W trakcie ataku na Ceutę zginęło około 140 osób, w tym 83 na wodach hiszpańskich. Według lokalnych władz większość migrantów została odesłana do Maroka, jednak w enklawie nadal pozostaje kilka tysięcy przybyszów, którzy wywołują napięcia społeczne i protesty lokalnej społeczności.

Źródło: Euronews
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...