Dziki dają się we znaki warszawiakom. Trzaskowski: Pytaliśmy o antykoncepcję
Według prezydenta Warszawy ratusz sprawdzał m.in. możliwość wywożenia dzików oraz stosowania u nich antykoncepcji. Prezydent stolicy przekonuje, że w większości przypadków zwierzęta są płoszone, a odstrzał stosowany jest tylko wtedy, gdy jest konieczny.
3 tys. dzików i tysiące zgłoszeń
Problem dzików w Warszawie ponownie stał się głośny po zdarzeniu sprzed kilku dni, które miało miejsce na Południowej Obwodnicy Warszawy. Na trasie S2 w Wawrze zderzyło się pięć samochodów. Według relacji świadków kierowcy gwałtownie hamowali przed stadem dzików, które pojawiło się na jezdni. Nikt nie został ranny, ale korek miał około sześciu kilometrów.
Do sprawy odniósł się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. – Bezpieczeństwo mieszkańców Warszawy jest najważniejsze – oświadczył w nagraniu opublikowanym na platformie YouTube. Trzaskowski przedstawił także dane dotyczące skali problemu. Według ostatniej inwentaryzacji w stolicy żyje co najmniej 3 tys. dzików. W ubiegłym roku miasto otrzymało blisko 9 tys. zgłoszeń dotyczących tych zwierząt, z czego 121 miało dotyczyć ataków. – Od początku tego roku łowczowie Lasów Miejskich mieli interweniować około 1400 razy – powiedział Trzaskowski.
Ratusz pytał o antykoncepcję dla dzików
Jak przekazał Trzaskowski, miasto sprawdzało także możliwość ograniczenia populacji dzików przy użyciu antykoncepcji. – Pytaliśmy o to głównego lekarza weterynarii dwukrotnie. Ostatni raz w czerwcu tego roku – przekazał prezydent Warszawy. Według Trzaskowskiego odpowiedź była jednoznaczna: ani w Polsce, ani w innych państwach Unii Europejskiej nie ma dopuszczonego do stosowania środka antykoncepcyjnego dla dzików. – Nie mogę oprzeć polityki bezpieczeństwa miasta na metodzie, która oficjalnie nie istnieje – stwierdził.
Podstawowym sposobem reagowania miasta ma pozostawać płoszenie zwierząt. Warszawa uzyskała zgodę marszałka województwa na odstępstwo od zakazu płoszenia dzików. – Najpierw staramy się przepłoszyć dziki tak, aby mogły po prostu odejść do lasu. (...) Tam, gdzie jednak dziki się pojawiają i stanowią zagrożenie, tak, prowadzimy ograniczony odstrzał dzików – przyznał prezydent. Jak zaznaczył, takie działania podejmowane są rzadko i tylko wtedy, gdy miasto uznaje je za konieczne.
"Środkiem drogi, jak w każdej sprawie"
Trzaskowski przypomniał również o powołanym w maju zespole ds. dzikich zwierząt. W jego pracach uczestniczą naukowcy, praktycy, organizacje społeczne i radni. Zespół zajmuje się m.in. badaniem populacji dzików, analizą dostępnych metod działania i edukacją. Podczas ostatniego posiedzenia zdecydowano również o powołaniu grupy, która ma przygotować propozycje zmian w przepisach.
Trzaskowski przyznał, że problem dzików dzieli mieszkańców. Część domaga się zdecydowanych działań, inni sprzeciwiają się odstrzałowi. – Zawsze będę kierował się bezpieczeństwem i zawsze będę podejmował decyzje racjonalne. Środkiem drogi, jak w każdej sprawie – powiedział prezydent Warszawy. Jak podkreślił, miasto nie zamierza ani znacząco zwiększać odstrzału bez uwzględnienia jego konsekwencji, ani całkowicie rezygnować z tej metody. – Robimy to rzadko, ale robimy wtedy, kiedy jest to po prostu konieczne. A najczęściej po prostu przepłaszamy dziki – podsumował.