"Za udział w prowokacji Giertycha". Ziobro pozywa Jadczaka
Zbigniew Ziobro zamieścił w sieci wpis, w którym skrytykował dziennikarza za, jego zdaniem, napisanie jawnej nieprawdy. Chodzi o artykuł na temat afery Zondacrypto, w którym Jadczak twierdził, że polityk "przed końcem rządów PIS chciał zabezpieczyć w Ministerstwie Sprawiedliwości dokumenty, które miały pomóc Kralowi i Zondacrypto. O jakie dokumenty mogło chodzić? Na jakiej podstawie Ziobro chciał cokolwiek zabezpieczać przed końcem rządów PiS? To są poważne przestępstwa, czekamy na ruch prokuratury?".
"Panie@SzJadczak, przed sądem wyjaśni Pan, dlaczego – mając moje szczegółowe odpowiedzi – opublikował Pan kłamstwa. Dziennikarstwo polega na opisywaniu rzeczywistości, a nie na dopasowywaniu faktów do zleconej, kłamliwej tezy. To, co Pan zrobił, dziennikarstwem już nie jest" – stwierdził Ziobro.
Były minister napisał, że nie mógł "zabezpieczyć dokumentów" z postępowania, o którym nie wiedział. Mimo to dziennikarz WP, jak stwierdził Ziobro, "napisał bzdury".
"Żaden dziennikarz, który ceni własną wiarygodność, nie opublikowałby tak prymitywnego kłamstwa. Jeśli jednak chce Pan być pasem transmisyjnym władzy, która cynicznie używa oszusta do obrzydliwego oczerniania mnie – to Pański wybór" – ocenił Ziobro i dodał, że składa wobec Jadczaka pozew.
Ziobro: Nie rozmawiałem z Królem
Zbigniew Ziobro oświadczył w ubiegły piątek w Telewizji Republika, że nigdy nie rozmawiał z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem, nawet telefonicznie.
Przyznał, że Przemysław Kral chciał się z nim spotkać w czasie, gdy przebywał w Budapeszcie, lecz dwukrotnie mu odmówił. Wyjaśnił, że w międzyczasie dowiedział się, że firma Zondacrypto "uczestniczyła w procesie legislacyjnym w Sejmie". Zastrzegł przy tym, że ta okoliczność nie została przekazana wtedy, kiedy środki zostały przeznaczone i przelane na fundację.