Pociąg z europejskimi politykami ewakuowany na Ukrainie. Na pokładzie Boris Johnson
W składzie znajdowali się politycy, doradcy ds. bezpieczeństwa i dyplomaci, w tym były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson.
Boris Johnson i doradcy europejskich rządów
Według "Der Spiegel" specjalnym pociągiem podróżowali Boris Johnson oraz Gunter Sautter, doradca kanclerza Niemiec Friedricha Merza ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Wracali z Kijowa, gdzie uczestniczyli w rozmowach dotyczących możliwych negocjacji pokojowych. W pociągu znajdowali się także członkowie Bundestagu, dyplomaci i naukowcy. "Rzeczpospolita" podała, że składem jechali doradcy ds. bezpieczeństwa rządów Niemiec, Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii. Wszyscy zostali bezpiecznie ewakuowani.
Jeden z podróżujących pociągiem deputowanych niemieckiej partii Zielonych opisał sytuację po powrocie. – Ledwo wróciłem z Kijowa. Strzelanina obrony przeciwlotniczej, ataki dronów – wszystko było znacznie intensywniejsze, niż w czasie moich poprzednich wizyt. Rano jechałem pociągiem po tej samej trasie, gdzie był atak. Czasami przypadek decyduje, czy uda ci się dotrzeć do celu całym i zdrowym – napisał.
Sprzeczne informacje o ataku na pociąg Kijów–Warszawa
W niedzielę pojawiły się również doniesienia, że rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów–Warszawa około dwóch kilometrów od polskiej granicy. Według tych informacji załoga została wcześniej ostrzeżona i nikt nie ucierpiał.
Premier Donald Tusk poinformował jednak w niedzielę po południu, podczas specjalnej narady z szefami służb, że polskie służby nie potwierdzają tej wersji. – Informacje o zaatakowaniu kolumny ciężarówek lub lokomotywy z pociągu pasażerskiego na trasie Kijów–Warszawa (...) ja nie mogę powiedzieć, że one są nieprawdziwe, ale my nie potwierdzamy tego – powiedział. Polskie służby potwierdziły natomiast atak na stację benzynową lub jej pobliże oraz na skład pociągu towarowego znajdującego się na bocznicy torów.