Korwin-Mikke: Unia Europejska bliska Hitlerowi
Po tym, jak w landzie Saksonia-Anhalt zwyciężyła AfD, niemiecki establishment, zresztą cały europejski establishment polityczny, popadł zupełnie w histerię, przy czym establishment, powtarzam, w histerię negatywną, a opozycja z kolei wpadła w histerię pozytywną. No i ja zachowuję tutaj taki spokojny, trzeźwy osąd tej sytuacji i chciałbym może zacząć rozważania od tego, czym są tak naprawdę Niemcy, bo w Polsce widzi się Niemcy na zasadzie: „Ein Reich, ein Volk, ein Führer”, a tutaj zjednoczony naród niemiecki i tak dalej. Tymczasem Niemcy mają zupełnie inną historię i epizod hitlerowski niekoniecznie jest dla Niemiec typowy.
Otóż przypominam, że Niemcy w wyniku procesów historycznych składały się z kilkuset, momentami ponad trzystu, a jeżeli wziąć pod uwagę, że niektóre państwa niemieckie były podzielone, niejednolite, no to nawet do tysiąca państw można by policzyć geograficznie, a nie z jednego wielkiego państwa. Owszem, było Cesarstwo Niemieckie, potem I Rzesza, II Rzesza, ale to wszystko jednoczyło niezależne czy na wpół niezależne państwa, niektóre absolutnie potężne, typu Saksonia, Prusy czy Bawaria. Także te tradycje regionalne ciągle istnieją.