"To atak na TV Republika, nie ma cienia dowodu". Sakiewicz odpowiada

Dodano:
Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny TV Republika Źródło: PAP / Grzegorz Michałowski
Szef TV Republika Tomasz Sakiewicz ocenił, że opublikowany przez TVN24 i WP materiał dotyczący stacji i jego osoby jest "wściekłym, brutalnym atakiem", a przedstawione w nim zarzuty nie mają potwierdzenia w dowodach.

Według ustaleń TVN24 i Wirtualnej Polski Tomasz Sakiewicz, prezes i współwłaściciel Telewizji Republika, to "pan X", o którym premier Donald Tusk mówił w Sejmie, ujawniając zeznania szefa Zondacrypto Przemysława Krala.

"Pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to załatwi mi ułaskawienie" – cytował szef rzadu.

Sakiewicz o doniesieniach na swój temat: Chodzi o atak na Republikę, nic więcej

Sakiewicz odniósł się do sprawy na antenie TV Republika. – Mamy do czynienia z wściekłym, brutalnym atakiem na naszą telewizję. I to tylko o to chodzi. Nic więcej. Nie ma tam nic, nie ma tam cienia dowodu, ani czegoś, co by to uprawdopodabniało – oświadczył.

Jak dodał, gdy Republika próbuje weryfikować przedstawiane w publikacji "dowody", okazuje się, że ich autorzy wycofują się z wcześniejszych twierdzeń i przedstawiają kolejne wersje wydarzeń.

Sakiewicz skomentował również kwestię współpracy reklamowej związanej z Zondacrypto. Według niego Republika od początku ujawniała informacje na temat tej współpracy i publikowała faktury. Prezes stacji zakwestionował pojawiającą się wcześniej kwotę 37 mln zł, twierdząc, że wartość współpracy wynosiła 1,5 mln euro, a część należności nie została uregulowana przez Krala.

Afera Zondacrypto. "TVN ukrywa swoją rolę"

Sakiewicz zarzucił TVN, że próbuje ukrywać swoją rolę w kontaktach z Zondacrypto. Według niego dokumentacja elektroniczna zabezpieczona w sprawie potwierdza, że Republika zaczęła domagać się zapłaty należności wynikających z wystawionych faktur.

Sakiewicz stwierdził także, że nagłośnienie sprawy właśnie teraz może mieć związek z próbą odwrócenia uwagi od innych wydarzeń politycznych, m.in. sytuacji wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości i Trybunału Konstytucyjnego. Nie wykluczył również możliwości fizycznego ataku na Republikę i zasugerował konieczność obrony stacji.

Kral "sypie" w prokuraturze. Materiały ze śledztwa wyciekają do mediów

TVN24 i Wirtualna Polska podały, że we wrześniu 2025 r. Przemysław Kral poleciał do Waszyngtonu na szczyt Republiki, bo – jak relacjonuje jego otoczenie – Tomasz Sakiewicz obiecał mu tam spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim, a TV Republika wystawiła fakturę na 615 tys. zł. Do spotkania nie doszło.

Zondacrypto miała zapłacić Republice 550 tys. zł za sponsoring CPAC Polska w Jasionce, konferencji zorganizowanej pięć dni przed drugą turą wyborów prezydenckich wygranych przez Nawrockiego. Na telebimie i w transmisjach Zonda widniała jako sponsor główny.

"Stacja wystawiła spółce Krala 16 faktur na 1,62 mln euro. Zapłacone 1,53 mln euro to 11,3 proc. przychodów sprzedażowych Republiki za 2025 rok" – czytamy.

Jesienią 2025 r. Sakiewicz podpisał list intencyjny o objęciu przez spółkę Krala od 5 do 20 proc. akcji Telewizji Republika. Podpisu Krala pod dokumentem nie ma.

"Pan X" z wyjaśnień odczytanych przez Tuska to, według tych doniesień, Sakiewicz. Trzy płatności, za które miało być obiecane ułaskawienie, trafiły do jego stacji – twierdzą dziennikarze TVN24 i WP.

W materiale wskazano, że Kral poszedł na współpracę z prokuraturą i ma w tej sprawie własny interes. "Składa obszerne wyjaśnienia, ale jako podejrzanemu nie grozi mu odpowiedzialność karna za mówienie nieprawdy" – podkreślono.

Źródło: Telewizja Republika / TVN24 / Wirtualna Polska
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...