"Najgorszy scenariusz, czyli wojna". Kosiniak-Kamysz: Rosja eskaluje
Podczas zwołanej w niedzielę narady z udziałem szefów MON, MSWiA i służb, premier Donald Tusk mówił o możliwej rosyjskiej eskalacji także na terytorium Polski, zagrożeniu dla przejść granicznych oraz wykorzystaniu dronów do dezorganizowania pracy kolei i zakładów pracy.
Tusk zastrzegł, że liczy na uniknięcie najpoważniejszego wariantu. – Mam nadzieję, że ten najgorszy scenariusz się nie sprawdzi, ale niestety dotychczasowe zdarzenia potwierdzają te informacje, które otrzymujemy od wielu miesięcy, że także te gorsze warianty są możliwe – dodał.
Kosiniak-Kamysz o "najgorszym scenariuszu"
Zapytany o słowa premiera o "najgorszym scenariuszu" minister obrony narodowej potwierdził, że chodzi o otwarty konflikt zbrojny z Rosją. Szef MON wskazał, że "wszystkie te działania, które realizujemy – zbrojenia, świadomość społeczna, odporność, sojusze – są po to, żeby wojny nie było", ale "Federacja Rosyjska eskaluje".
– Tę ewentualność rozważamy od pierwszego dnia, kiedy objęliśmy rządy. Wojna się toczy tuż przy naszej granicy. Ona nie jest za jakąś wielką ścianą, tylko dzielą nas centymetry od tego, gdzie spadają drony, giną ludzie – powiedział lider PSL.
Kosiniak-Kamysz stwierdził, że "Rosja nie zatrzyma się na Ukrainie".
– Widzimy, co się dzieje dzisiaj nad Litwą. Włoskie samoloty, zestrzelony dron, wczoraj czy przedwczoraj przelatujący dron. Zabezpieczenie drona na Morzu Bałtyckim przez nas – wskazał.
Wicepremier przekonywał, że niepokój co do działań Rosji wynika z sytuacji na froncie na Ukrainie. Jeszcze w maju była ona znacznie korzystniejsza dla Kijowa. Teraz zaś to Moskwa ma większą przewagę. Jednocześnie Kosiniak-Kamysz uspokaja, że "nie wolno się bać", tylko "trzeba być przygotowanym".
– Lęk, strach to jest to, co chce wywołać Federacja Rosyjska. Cała machina propagandy, która została uruchomiona, od początku wojny, a nawet jeszcze dużo wcześniej, jest po to, żeby zasiać strach, lęk, niepokój, żeby obniżyć relacje wewnątrz państw, żeby zniszczyć sojusze, żeby skłócić społeczeństwa – powiedział.