"Jako obywatelka...". Celebrytka grzmi w Sejmie
Małgorzata Rozenek-Majdan od lat wykorzystuje swoją popularność do angażowania się w kwestie społeczne. W przeszłości zabierała głos m.in. w sprawach praw zwierząt oraz in vitro. Tym razem celebrytka postanowiła zwrócić uwagę na problem internetowych oszustw, który dotknął ją osobiście. 17 września pojawiła się w Sejmie na posiedzeniu Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Jednym z tematów obrad były oszustwa publikowane w mediach społecznościowych oraz odpowiedzialność, jaka spoczywa za nie na największych platformach cyfrowych.
Małgorzata Rozenek-Majdan o kradzieży wizerunku
Występując podczas posiedzenia komisji, Małgorzata Rozenek-Majdan przekazała, że jej zdjęcia, głos i wizerunek były wielokrotnie wykorzystywane w internecie bez jej zgody, m.in. do promowania oszustw finansowych.
– W 2023 r. ktoś wykorzystał moje zdjęcie do reklamowania oszustwa finansowego na Facebooku. Trzy lata później samo zdjęcie nie wystarczy – na reklamach oszustw pojawia się mój głos, a twarz porusza się na klipie wideo. W tym czasie procedura zgłaszania oszustw pozostała dokładnie taka sama – opowiadała.
Celebrytka liczyła również na możliwość bezpośredniej rozmowy z przedstawicielami Mety. Firma została zaproszona na posiedzenie komisji, jednak ostatecznie jej reprezentanci nie pojawili się na spotkaniu.
– Jako obywatelka chciałam spojrzeć przedstawicielom firmy w oczy i zapytać, kiedy przestaną przymykać oczy na oszukańcze reklamy. Meta nie może powiedzieć: to nie my, to oszuści – grzmiała Rozenek-Majdan.
"To nie jest problem celebrytów"
Po wystąpieniu w Sejmie Rozenek-Majdan kontynuowała temat również w mediach społecznościowych. Na Instagramie zwróciła uwagę, że problem wykorzystywania wizerunku znanych osób do tworzenia fałszywych reklam wykracza daleko poza świat celebrytów.
"To nie jest problem celebrytów, którym ktoś ukradł twarz. To jest problem społeczny. Tylko w sprawach prowadzonych w 2025 r. straty Polaków związane z oszustwami wyniosły 537 milionów złotych. Za każdą fałszywą reklamą i skradzionym wizerunkiem może być człowiek, który uwierzy i straci prawdziwe pieniądze" — skwitowała.