"Sposób na zniszczenie". Dramatyczny apel Zajączkowskiej-Hernik
"To trzeba nagłośnić! Rakotwórczy azbest, skażona, toksyczna sadza oraz żrący, czerwony szlam z boksytów – ujawniono, że tak niebezpieczne odpady rządzący chcą magazynować w Kopalni Soli "Kłodawa"" – czytamy we wpisie deputowanej do PE.
Zajączkowska-Hernik wskazuje nazwisko. Chodzi o ministra
Jak podkreśla Zajączkowska-Hernik, "przecież to jest jakieś kompletne wariactwo". "Podkreślam, że prezesem kopalni jest Andrzej Sadowski, kandydat z list KO w wyborach samorządowych, a cały zarząd podlega Ministerstwu Aktywów Państwowych, pod kierownictwem ministra Wojciecha Balczuna" – tłumaczy europosłanka Konfederacji.
"Według ujawnionego z magistratu dokumentu niebezpiecznych odpadów miałoby być docelowo nawet 150 tysięcy rocznie, a przewozić je chcą przez samo miasto 49 ciężarówkami na dobę, co już na tym etapie wprost zagrażałoby mieszkańcom. Mało tego – dla transportu soli spożywczej i odpadów wykorzystywany miałby być ten sam 'pionowy szyb dostępowy' oraz 'częściowo te same drogi transportowe'. To doskonały sposób na zniszczenie świetnej jakości produktu i zdewastowanie jego renomy" – pisze deputowana do Parlamentu Europejskiego.
Europosłanka Konfederacji: Ferajna Tuska doprowadziła kopalnię do finansowej katastrofy
Ewa Zajączkowska-Hernik podkreśla, że "w taki sposób największa w Polsce kopalnia soli kamiennej, największy zakład pracy w regionie i wyjątkowa turystyczna atrakcja, zostałaby toksycznym wysypiskiem". "A wszystko dlatego, że po przejęciu władzy ferajna Tuska doprowadziła kopalnię do finansowej katastrofy (z zysku 29 milionów zł w 2023, do straty 25 milionów zł w 2025), po czym wymyślili, że 'poprawią' sytuację robiąc tam śmietnik, zapewne za kasę z Niemiec" – wyjaśnia.
"Sprawa tak zbulwersowała obywateli i burmistrza Kłodawy, że władze kopalni postanowiły na razie zawiesić pomysł czekając na ekspertyzy, ale moim zdaniem to za mało. Domagam się całkowitego umorzenia tego projektu i wywalenie go do kosza! Ratujmy polską kopalnię, chrońmy mieszkańców i pracowników. Dołączcie do tego apelu i podajcie dalej!" – czytamy.