"Żałuję, co napisałem". Gozdyra pokazała wiadomości od internauty
"Banderowskie kur****o" – tego rodzaju obraźliwy komentarz został opublikowany pod jednym z postów dziennikarki Polsatu Agnieszki Gozdyry. Gozdyra zwróciła się do autora: "Janku. Miło mi poinformować, że ustaliłam twoje dane, mam zabezpieczony screen i przekazuję sprawę prawnikom. Miłego nowego tygodnia!".
Reakcja dziennikarki wyraźnie zdziwiła i przestraszyła internautę. Wizja stanięcia przed sądem sprawiła, że szybko przeprosił. "Dzień dobry. Chciałbym Panią bardzo przeprosić za moje słowa w wiadomości prywatnej oraz w komentarzach. Błędnie dałem się ponieść emocjom co świadczy że napisałem to z mojego prywatnego konta. Moje słowa były całkowicie nie na miejscu. Żałuję, co napisałem, zdaję sobie sprawę ze swojego błędu i usunąłem już te wpisy. Zapewniam, że taka sytuacja się nie powtórzy" – zapewnił, co wynika z udostępnionych przez Gozdyrę zrzutów wiadomości.
"W ramach przeprosin i zadośćuczynienia za moje głupie słowa mogę wpłacić wskazaną przez Panią kwotę (np. na rzecz wybranej przez Panią fundacji lub bezpośrednio dla Pani) w zamian za nie poruszanie tej sprawy bezpośrednio prawnie. Jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam" – zakończył autor wulgarnego komentarza.
Dziennikarka Polsatu tak podsumowała całą sprawę: "Krótka historia o tym, żeby trzymać emocje na wodzy. Dziś w nocy dostałam skrajnie obrzydliwą wiadomość, której autor zamieścił dodatkowo obraźliwy komentarz pod moim wpisem. Dalej sprawy potoczyły się szybko. Dobrze, że p. Janka naszła refleksja. Fundacja Zwierzęca Polana ma dodatkowy tysiąc zł".
Agnieszka Gozdyra dostaje groźby
Gozdyra od dawna informuje opinię publiczną o otrzymywanych groźbach. – Przestało mnie już jednak dziwić to, że ktoś obraża mnie bez powodu. Może to zły odruch, ale przyzwyczaiłam się do hejtu. Moja skóra bardzo zgrubiała przez lata pracy i czytania o sobie różnych rzeczy – skomentowała w rozmowie z Plejadą.
– Trochę w nich seksizmu, trochę mizoginii. Część ludzi uważa, że skoro kobieta jest stanowcza, asertywna, ma swoje zdanie i nie daje sobie w kaszę dmuchać, to prawdopodobnie kompensuje sobie w ten sposób prywatne problemy – dodała, mówiąc o treści hejterskich wpisów.
Jak przyznała Gozdyra, oprócz przykrych komentarzy, dostaje też groźby. – Niedawno ktoś już po raz drugi do mnie napisał, że zabrała się jakaś komisja, która porozumiała się z władzami Polsatu i mój program niebawem zostanie zdjęty z anteny, bo sposób, w który go prowadzę, jest nie do przyjęcia. Kiedyś z kolei dostałam list o treści: "Wiemy, którędy wracasz do domu. Spalimy cię, gdy będziesz wychodziła z pracy" – ujawniła w wywiadzie. Zaznaczyła, że sprawę zgłosiła na policję, ale nie odnaleziono autora groźby.