Sikorski "politycznie mordował"? Szef MSZ odpowiada Bielanowi
Ważą się losy powstania stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce. Europoseł PiS Adam Bielan mówił we wtorek (6 października) podczas konferencji prasowej w Strasburgu, że Sikorski "zaczął nagle kręcić nosem na nazwę Fort Trump".
– Człowiek, który w lutym 2009 roku proponował, żeby Rosja weszła do NATO i było to dwa lata po tym, jak Putin zamordował Annę Politkowską. (...) Dwa lata po tym, jak Politkowską zamordował Putin, Sikorski widział tę samą Rosję, Rosję Putina w NATO. I ten człowiek w tym samym czasie, w 2008 i 2009 politycznie mordował inicjatywę pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego i prezydenta Busha budowy bazy w ramach tarczy antyrakietowej i zrobił to niestety skutecznie – przekonywał europoseł PiS.
Wymienił w tym kontekście datę 17 września 2009 roku, "kiedy Barack Obama, noszony na rękach przez polskich liberałów i lewicowców, ogłosił zakończenie negocjacji, które rozpoczął świętej pamięci pan prezydent Kaczyński".
Sikorski do Bielana: Czy wy nie możecie przeżyć ani jednego dnia bez kłamstwa?
Radosław Sikorski odniósł się do sprawy we wpisie zamieszczonym na platformie X w środę (7 października). "Odpowiadając europosłowi Bielanowi potwierdzam, że faktycznie, osobiście wolę nazwę Fort Reagan dla ewentualnej drugiej bazy USA w Polsce. Ronnie to teraz dla was jakiś lewak?" – zapytał.
"Natomiast 'mordowałem' umowę o bazie obrony antyrakietowej w Redzikowie poprzez jej podpisanie w 2008. A tak została ona 'anulowana' przez prezydenta Obamę w 2010. Czy wy nie możecie przeżyć ani jednego dnia bez kłamstwa?" – dodał szef MSZ.
Bielan w odpowiedzi stwierdził, że Sikorski "może osobiście «woleć», co mu się żywnie podoba", ale jako szef MSZ "powinien się ugryźć w język i nie prowokować po raz kolejny prezydenta naszego najważniejszego sojusznika".
"Polska racja stanu jest ważniejsza od jego osobistych antypatii. A w naszym interesie jest to, aby jak najszybciej powstał w Polsce Fort Trump. No chyba że chcemy wrócić do polityki resetu i pomysłów typu «Rosja w NATO». Ale wtedy możemy skończyć z Fortem Putin" – wskazał europoseł PiS.
Spotkanie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem. Niewiele wiadomo o szczegółach
Spór między politykami nasilił się po tym, jak szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że w marcu odbył w Waszyngtonie spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Rozmowę pomógł zorganizować Bielan. Sikorski publicznie oświadczył, że nie otrzymał notatki z tego spotkania, podobnie jak prezydent Karol Nawrocki.
We wtorek (6 października) Bielan wezwał Kosiniaka-Kamysza do publicznego ujawnienia szczegółów rozmowy z Trumpem. "Czas przeciąć spekulacje" – napisał europoseł PiS na platformie X.
Wcześniej szef MON potwierdził, że podczas marcowej wizyty w Waszyngtonie miał okazję krótko rozmawiać z prezydentem USA przy okazji uroczystości związanej z pośmiertnym odznaczeniem amerykańskiego żołnierza Michaela Ollisa.
Sensacyjne doniesienia
Według nieoficjalnych ustaleń TV Republika podczas spotkania Kosiniaka-Kamysza z Trumpem miała pojawić się kwestia ewentualnej zmiany premiera Polski.
Donald Tusk potwierdził w rozmowie z TVN24, że szef MON przekazał mu informacje o spotkaniu i jego przebiegu jeszcze w marcu. Premier nie ujawnił jednak szczegółów rozmowy, tłumacząc, że miała ona "dyskrecjonalny charakter".
– Dotyczyła raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce – powiedział szef rządu, zaznaczając jednocześnie, że tematem rozmowy nie była kwestia budowy stałej bazy wojsk USA w Polsce. Na pytanie o szczegóły Tusk odpowiedział: "Kiedyś historia się dowie".