"Pożyteczny idiota Putina". Niemiecka prasa miażdży byłego kanclerza

Dodano:
Gerhard Schroeder, były kanclerz Niemiec Źródło: PAP / EPA / SASCHA STEINBACH
Gerhard Schröder znalazł się w ogniu krytyki niemieckich mediów po wizycie w Moskwie, gdzie świętował urodziny Władimira Putina.

Wizyta Gerharda Schrödera u Władimira Putina wywołała w Niemczech prawdziwą burzę. Były kanclerz uczestniczył w obchodach 74. urodzin rosyjskiego przywódcy, a Kreml opublikował zdjęcia, na których obaj politycy uśmiechają się i ściskają sobie dłonie.

Spotkanie odbyło się w czasie, gdy Rosja kontynuuje wojnę przeciwko Ukrainie. Niemieckie media zwracają uwagę, że były szef rządu nie tylko nie odciął się od Putina po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji, ale wciąż publicznie demonstruje swoją bliskość z rosyjskim przywódcą. Szczególnie ostro wizytę skomentował dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Reinhard Müller zatytułował swój komentarz "Pożyteczny idiota", nawiązując do roli, jaką Schröder jego zdaniem odgrywa w polityce Kremla.

"Putin widzi w byłym kanclerzu pożytecznego idiotę"

Komentator "FAZ" przypomniał, że Gerhard Schröder od lat pozostaje związany z rosyjskimi interesami energetycznymi. Jeszcze jako kanclerz wspierał budowę gazociągu Nord Stream, a po odejściu z urzędu przyjmował stanowiska w rosyjskich spółkach. "Chodzi bowiem o byłego kanclerza Republiki Federalnej Niemiec i jego służalczość. Jak długo właściwie służy on Putinowi?" – pyta autor komentarza.

Müller przypomniał również, że Schröder nazywał niegdyś rosyjskiego przywódcę "nieskazitelnym demokratą". Zdaniem publicysty kontakty byłego kanclerza z Putinem można byłoby uzasadnić, gdyby prowadziły do realnego ograniczenia rosyjskiej agresji. Nic jednak nie wskazuje, aby tak się działo. "Ale Putin słusznie widzi w byłym kanclerzu i przewodniczącym SPD tylko pożytecznego idiotę" – ocenił Müller. "Schröder się wzbogaca, ale szkodzi urzędowi i krajowi. Jego miejsce jest w Moskwie" – podsumował.

"Chodzi już tylko o kasę i imprezę"

Równie krytycznie postawę byłego kanclerza ocenił dziennik "Süddeutsche Zeitung". Daniel Brössler w komentarzu zatytułowanym "Bankrut" stwierdził, że Schröder przekroczył ostatnią granicę przyzwoitości. Autor zauważył, że podczas wcześniejszych wizyt w Moskwie polityk próbował jeszcze przedstawiać się jako doświadczony negocjator, który dzięki osobistym relacjom z Putinem może przyczynić się do zakończenia wojny.

"Podczas dotychczasowych podróży do Moskwy od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę otaczał się jeszcze aurą 'starszego męża stanu' i udawał, że może coś zdziałać dla pokoju u swojego przyjaciela Putina, ale teraz Schröderowi chodzi już tylko o kasę i imprezę" – napisał Brössler.

Publicysta wezwał również niemieckich socjaldemokratów do ponownego rozważenia, czy Schröder powinien nadal pozostawać członkiem SPD. Przypomniał, że Władimir Putin jest poszukiwany na podstawie nakazu aresztowania wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny.

Niemiecka prasa: Katastrofalny wizerunek kraju

Gospodarczy dziennik "Handelsblatt" zwrócił uwagę na propagandowy wymiar zdjęć opublikowanych przez Kreml. Zdaniem komentatora ich znaczenie wykracza daleko poza prywatną przyjaźń dwóch polityków. Gazeta przypomniała, że w czasie, gdy Schröder świętował w Moskwie, rosyjskie ataki nadal powodowały śmierć cywilów w Ukrainie. "Wpływ tego zdjęcia na wizerunek Niemiec na świecie jest katastrofalny. Bo podczas gdy Schröder świętował z Putinem, w Ukrainie w rosyjskich nalotach zginęły dziesiątki ludzi, w tym troje rocznych dzieci tylko w tym tygodniu" – czytamy.

Dziennik ostrzegł również, że demonstracyjna bliskość byłego kanclerza z Putinem może wzmacniać przekaz ugrupowań opowiadających się za zmianą niemieckiej polityki wobec Rosji.

Podobne stanowisko przedstawiła gazeta "Rhein-Zeitung". Według jej komentatora Schröder musiał zdawać sobie sprawę, że Kreml wykorzysta wspólne fotografie do celów propagandowych. "To kpina z ofiar w Kijowie i innych miejscach" – stwierdził dziennik.

Gerhard Schröder pełnił funkcję kanclerza Niemiec w latach 1998–2005. Od lat utrzymuje bliskie relacje z Władimirem Putinem, a po zakończeniu kariery politycznej pracował dla rosyjskich koncernów energetycznych.

Źródło: Deutsche Welle / "FAZ"/"Handelsblatt"
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...