Zełenski złożył deklarację ws. wyborów prezydenckich. Podał warunek
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do kolejnej krytycznej wypowiedzi Donalda Trumpa, który publicznie zakwestionował dalsze sprawowanie przez niego władzy. W sobotę amerykański przywódca stwierdził, że Ukraina powinna wybrać nowego prezydenta. Zarzucił również Zełenskiemu, że nie podejmuje wystarczających działań na rzecz zakończenia wojny z Rosją.
W niedzielę ukraiński przywódca odpowiedział na te zarzuty w programie "This Week" telewizji ABC News. Zadeklarował, że wybory mogą zostać zorganizowane, jeśli Rosja zapewni odpowiednio długie zawieszenie broni.
Zełenski odpowiada Trumpowi. "Dajcie nam 60 dni"
W rozmowie z dziennikarzem Jonathanem Karlem ukraiński prezydent podkreślił, że nie sprzeciwia się przeprowadzeniu wyborów. Zwrócił jednak uwagę na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa wyborcom. – Proszę powiedzieć Putinowi: dajcie nam dwa miesiące, 60 dni całkowitego rozejmu, a zorganizujemy wybory – powiedział Zełenski.
Wypowiedź była bezpośrednią odpowiedzią na sobotnie słowa Donalda Trumpa. Amerykański prezydent stwierdził wcześniej, że nadszedł czas na zmianę ukraińskiego przywództwa. Jego zdaniem Zełenski nie wykazuje dostatecznej gotowości do zakończenia konfliktu.
Zełenski podkreślił natomiast, że decyzja o wyborze prezydenta należy do obywateli Ukrainy, a nie do zagranicznych polityków.
Dlaczego Ukraina nie organizuje wyborów?
Ukraina pozostaje w stanie wojennym od rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku. Obowiązujące przepisy nie pozwalają na przeprowadzenie wyborów prezydenckich w czasie stanu wojennego.
Kadencja Wołodymyra Zełenskiego, który objął urząd w 2019 roku, miała zakończyć się w 2024 roku. Ze względu na trwającą wojnę wybory nie zostały jednak przeprowadzone, a prezydent nadal wykonuje swoje obowiązki. Społeczność międzynarodowa coraz głośniej apeluje o rozważenie zorganizowania głosowania.
Kijów odpowiada, że organizacja wyborów prezydenckich wiązałaby się z poważnymi trudnościami. Miliony Ukraińców przebywają poza granicami kraju, część terytorium pozostaje pod rosyjską okupacją, a rosyjskie ataki rakietowe i dronowe stanowią zagrożenie dla ludności cywilnej. Nawet 60-dniowy rozejm nie oznaczałby automatycznego przeprowadzenia głosowania. Konieczne byłyby również odpowiednie decyzje prawne i organizacyjne.