"Skandaliczna sytuacja". Pełnomocnik alarmuje ws. Romanowskiego
Sprawa listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego nabiera tempa. Choć Sąd Okręgowy w Warszawie zgodził się na wydanie dokumentu byłemu wiceministrowi sprawiedliwości, postanowienie nadal pozostaje nieprawomocne.
Z decyzją nie zgadza się prokuratura, która złożyła zażalenie. Okazuje się jednak, że również obrona polityka PiS zdecydowała się zaskarżyć orzeczenie, choć w znacznie węższym zakresie.
Obrońca Romanowskiego złożył zażalenie. Chodzi o jeden obowiązek
W rozmowie z "Faktem" mec. Bartosz Lewandowski przekazał, że jego zastrzeżenia dotyczą obowiązku powstrzymywania się przez Romanowskiego od wywierania wpływu na osoby przesłuchiwane w śledztwie. "Sąd wskazał w obowiązkach, że Marcin Romanowski ma nie wpływać na inne osoby przesłuchiwane w charakterze świadka czy podejrzanych" – powiedział pełnomocnik posła PiS.
Zdaniem prawnika sformułowanie zastosowane przez sąd jest zbyt ogólne i może powodować trudności interpretacyjne. "Moim zdaniem jest to na tyle nieprecyzyjne określenie, że wymaga to doprecyzowania przez sąd odwoławczy, o jakie inne osoby chodzi – czy chodzi o świadków, którzy już byli przesłuchani w tej konkretnej sprawie, czy może sąd powinien wymienić konkretnie, jak przy stosowaniu środków zapobiegawczych w postaci zakazu kontaktów" – tłumaczył obrońca.
Adwokat podkreślił, że nie kwestionuje całego postanowienia dotyczącego listu żelaznego: "Tylko i wyłącznie w tym zakresie skierowałem zażalenie na korzyść mojego klienta".
"Skandaliczna sytuacja". Lewandowski zarzuca pominięcie 12 sędziów
To jednak niejedyny spór związany z postępowaniem. W poniedziałek rzecznik Sądu Apelacyjnego w Warszawie, sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak, poinformowała, że do rozpoznania zażaleń w sprawie Romanowskiego wylosowano sędzię Marię Turek. Decyzja dotycząca sposobu przydziału sprawy spotkała się z ostrą reakcją obrońcy polityka.
"Skandaliczna sytuacja w sprawie zażalenia dotyczącego listu żelaznego M. Romanowskiego" – napisał mec. Lewandowski na platformie X. "Pominięto 12 sędziów do rozpoznania zażalenia z naruszeniem podziału czynności orzeczniczych" – dodał.
Według adwokata sprawa powinna zostać przydzielona z uwzględnieniem sędziów sekcji zażaleniowo-wnioskowej. Prawnik uważa, że sposób przeprowadzenia losowania wymaga wyjaśnienia.
Sąd Apelacyjny przedstawia inne stanowisko. Jak wyjaśniła sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak, zażalenie prokuratury obejmuje nie tylko wydanie listu żelaznego, ale również rozstrzygnięcie dotyczące tymczasowego aresztowania Romanowskiego. Ponieważ sprawy aresztowe nie należą do kompetencji sekcji zażaleniowo-wnioskowej, sędzię wyłoniono spośród pozostałych orzekających w II Wydziale Karnym Sądu Apelacyjnego.
Mec. Lewandowski zapowiedział dalsze działania w związku ze swoimi zastrzeżeniami dotyczącymi przydziału sprawy. Prawnik zamierza zwrócić się do Sądu Apelacyjnego w Warszawie z wnioskiem o wyjaśnienia. Chce również poinformować o sytuacji Zbigniewa Kapińskiego, pełniącego funkcję I prezesa Sądu Najwyższego, a także Biuro ds. Demokracji, Praw Człowieka i Pracy amerykańskiego Departamentu Stanu.