"Nie ma w tych zarzutach żadnej logiki". Ekonomista ostrzega ws. Glapińskiego
W piątek 9 października sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przyjęła sprawozdanie dotyczące wstępnego wniosku o postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Wniosek złożyła 26 marca 2024 r. grupa posłów koalicji rządowej. Prezesowi NBP zarzucono m.in. pośrednie finansowanie deficytu budżetowego poprzez skup aktywów w latach 2020–2021, prowadzenie tego skupu bez należytego upoważnienia RPP oraz naruszenie zasady apolityczności.
Decyzję tę oraz jej możliwe skutki skomentował na antenie stacji Newsmax prof. Ireneusz Dąbrowski, ekonomista i prawnik ze Szkoły Głównej Handlowej, członek Rady Polityki Pieniężnej. – Trzeba jasno powiedzieć, że zarzuty są niecelowe. Wszystkie banki na całym świecie przeprowadzają tego rodzaju operacje, w trakcie COVID-19 przeprowadzały operacje walutowy i strukturalne operacje otwartego rynku – wskazał ekspert w programie "Pytanie na dziś".
– Oceniam sprawę jednoznacznie – nie ma się co do czego przyczepić, jeżeli chodzi o działania prezesa Glapińskiego. Szczególnie, że niektóre decyzje były decyzjami kolegialnymi rady, za które prezes nie odpowiada. Jeżeli w ogóle dojdzie do postawienia prezesa NBP przed Trybunałem Stanu, (...) to zarzuty te nie utrzymają się przed TS. Nie ma w tych zarzutach żadnej logiki – mówi prof. Dąbrowski.
Prof. Dąbrowski: Inwestorzy mogą zacząć uciekać z Polski
Ekspert pytany o to, jak postępowanie wobec szefa banku centralnego przełoży się na rynki finansowe oraz stabilność finansów państwa polskiego, odparł, że o ile do "przepychanek proceduralnych" społeczeństwo już się przyzwyczaiło, to sprawa banku NBP jest poważna.
– NBP jest częścią europejskiej sieci banków centralnych. Tego typu działania mogą mieć bardzo poważne negatywne konsekwencje finansowe dla Polski. Może być tak, że inwestorzy zaczną sprzedawać polskie obligacje, bo zaczną się obawiać o stabilność systemu finansowego – wyjaśniał. Gość Newsmax dodał, że według inwestorów problemy z obsadą banku centralnego mogą spowodować niestabilność finansową. – I na wszelki wypadek będą taki kraj omijać – dodał Ireneusz Dąbrowski.