Magyar: Ukraina będzie potrzebowała dziesięcioleci, aby dołączyć do UE
Węgierski premier przebywa obecnie w Brukseli, gdzie rozpoczął się dwudniowy szczyt UE. W trakcie spotkania z dziennikarzami Magyar został zapytany o perspektywy Ukrainy dotyczące wejścia do Unii Europejskiej. Polityk nie krył, że Kijów nie powinien mieć wielkich nadziei na szybką ścieżkę akcesyjną.
– Nie ma takiej daty docelowej. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że jeden z krajów Bałkanów Zachodnich stara się o członkostwo od 15 lat, rozpoczął negocjacje akcesyjne, możemy powiedzieć, że nie zbliżył się do akcesji bardziej niż na samym początku. Nie sądzę, żeby dało się to jednoznacznie określić i nie powinno się tego robić. Wierzymy w negocjacje akcesyjne oparte na kryteriach. I widzimy, że coraz więcej ludzi w Europie podziela tę wizję – powiedział.
Węgierski premier podkreślił, że nie wierzy w "słabsze członkostwo” ani "silniejsze członkostwo”, w "członkostwo tymczasowe” ani "członkostwo równoległe”.
– Wierzymy w prawdziwe członkostwo, ale może to zająć 15 lub 20 lat – wskazał.
Magyar dodał, że na marginesie unijnego szczytu spotka się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Premier Węgier zasugerował, że rozmowa może potrwać 10-15 minut.
Magyar kontynuuje politykę Orbana
W wywiadzie udzielonym w Budapeszcie fińskiemu dziennikowi "Helsingin Sanomat" Peter Magyar oznajmił, że chce odbudowywać zaufanie w relacjach z Kijowem małymi krokami. Podkreślił, że porozumienie w sprawie sytuacji mniejszości węgierskiej na Ukrainie zostało już zawarte.
Z wypowiedzi polityka wynika, że nie będzie on narażał Węgier na zagrożenie wciągnięcia do wojny Rosji i Ukrainy. Magyar zapewnił, że podobnie jak Orban nie udzieli Ukrainie pomocy zbrojnej i nie pozwoli na transporty broni przez terytorium Węgier, podał portal Telex.