"Internetowy troll". Nawrocki nie zostawił suchej nitki na Giertychu
Karol Nawrocki udzielił w czwartek wywiadu Polsat News i Interii. Jednym z poruszonych tematów był konflikt dotyczący ślubowania nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent został zapytany o wypowiedź Romana Giertycha, wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Polityk wezwał wcześniej głowę państwa do przyjęcia ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm, sugerując przy tym możliwość uznania prezydenta za niezdolnego do wykonywania obowiązków.
Nawrocki nie odniósł się jednak szczegółowo do tych słów. Zamiast tego ostro ocenił samego autora wypowiedzi.
"Traktuję to jako dyshonor". Nawrocki odpowiada Giertychowi
W swoim wpisie Roman Giertych bezpośrednio zwrócił się do Karola Nawrockiego, stawiając mu ultimatum dotyczące sporu o Trybunał Konstytucyjny. "Panie Nawrocki, albo Pan się zabierzesz do roboty albo uznamy, że nie jesteś Pan zdolny wypełniać obowiązków prezydenckich. I żaden Donald Trump po wyborach w listopadzie już Pana nie obroni tak jak w 2025. Wybór należy do Pana" – napisał polityk KO.
Podczas wywiadu dziennikarka zapytała prezydenta, czy traktuje wypowiedź Giertycha jako groźbę.
– Pani redaktor, przede wszystkim traktuję jako dyshonor konieczność odnoszenia się do słów pana Romana Giertycha. Więc gdyby pani powiedziała, że powiedział to ktoś inny, to pewnie starałbym się to skomentować, ale pan Roman Giertych jest internetowym trollem, jest człowiekiem, którego nie wypada mi jako prezydentowi Polski komentować – odpowiedział Nawrocki.
Giertych chce przyjęcia ślubowania sędziów TK
Bezpośrednią przyczyną najnowszego konfliktu są wydarzenia związane z Trybunałem Konstytucyjnym. W środę, 14 października, Maciej Berek, wybrany przez Sejm na sędziego TK, złożył ślubowanie podczas uroczystości zorganizowanej w obecności marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
W wydarzeniu nie uczestniczył Karol Nawrocki. Prezydent stoi na stanowisku, że złożenie ślubowania bez jego bezpośredniej obecności nie spełnia wymogów prawnych i nie pozwala na rozpoczęcie orzekania w Trybunale.
Z kolei przedstawiciele koalicji rządzącej argumentują, że prezydent nie ma prawa blokować objęcia urzędu przez osoby prawidłowo wybrane przez Sejm.