Państwo będzie odkładać dzieciom na emeryturę. Przyjęto nowe przepisy
Bundestag przyjął ustawę wprowadzającą tzw. Frühstartrente, czyli "emeryturę na start". To nowe rozwiązanie mające zachęcić Niemców do gromadzenia prywatnych oszczędności emerytalnych już od najmłodszych lat. Za ustawą opowiedzieli się parlamentarzyści koalicji CDU/CSU i SPD. Przeciwko głosowali Zieloni i Lewica, natomiast AfD wstrzymała się od głosu.
Niemiecki rząd przekonuje, że w obliczu starzenia się społeczeństwa i rosnącej presji na system emerytalny konieczne jest rozwijanie dodatkowych form zabezpieczenia finansowego na starość.
10 euro miesięcznie na każde dziecko. Kto dostanie pieniądze?
Zasady nowego programu są – państwo będzie przelewać 10 euro miesięcznie na indywidualne konto inwestycyjno-emerytalne dziecka, począwszy od ukończenia przez nie sześciu lat. Wpłaty mają być realizowane do osiągnięcia pełnoletności. Przez 12 lat samo państwo przekaże na rachunek łącznie 1440 euro. Do tego dojdą ewentualne zyski z inwestowania zgromadzonych środków.
Nie wszystkie dzieci będą jednak uprawnione do otrzymywania pieniędzy. Program obejmie osoby urodzone w 2020 roku i później, zameldowane w Niemczech. Starsze roczniki zostały pominięte. W 2027 roku do systemu dołączą dzieci urodzone w 2021 roku, a w kolejnych latach następne roczniki sześciolatków.
Największą zaletą nowego rozwiązania ma być długi okres inwestowania pieniędzy. Zgodnie z symulacjami niemieckiego Ministerstwa Finansów same państwowe wpłaty mogą pozwolić zgromadzić do 18. roku życia około 2200 euro. Jeśli później środki pozostaną zainwestowane, a ich średnia roczna stopa zwrotu wyniesie 7 proc., wartość kapitału w wieku 65 lat mogłaby sięgnąć około 53 tys. euro.
Jeszcze większe kwoty byłyby możliwe przy dodatkowych wpłatach rodziców. Gdyby rodzina dokładała 10 euro miesięcznie, zgromadzone środki mogłyby zgodnie z ministerialnymi wyliczeniami osiągnąć około 107 tys. euro. Przy dopłacie 50 euro miesięcznie prognozowana wartość kapitału wzrosłaby nawet do 320 tys. euro.
Rodzice i dziadkowie będą mogli dopłacać
Nowy system pozwoli rodzinom samodzielnie zwiększać oszczędności dzieci. Rodzice lub dziadkowie będą mogli przekazywać na rachunek dodatkowe pieniądze, maksymalnie 6840 euro rocznie.
Konto będzie można założyć u uprawnionego dostawcy produktów emerytalnych. Jeśli rodzice nie wybiorą takiego rozwiązania, środki państwowe będą inwestowane zbiorowo w mechanizmie organizowanym przez Bundesbank. Do ukończenia przez dziecko 18 lat nie będą pobierane opłaty za zawarcie umowy ani prowadzenie rachunku. Środki mają być lokowane wyłącznie w szeroko zdywersyfikowane globalne akcje lub fundusze akcyjne. Po osiągnięciu pełnoletności rachunek będzie mógł zostać przeniesiony do prywatnego programu emerytalnego korzystającego z ulg podatkowych.
Zasadniczo wypłata zgromadzonych pieniędzy nie będzie możliwa przed ukończeniem 65. roku życia.
Opozycja ostrzega przed "systemem dwóch prędkości"
Program ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Przedstawiciele niemieckiej koalicji rządzącej przekonują, że państwowe dopłaty pozwolą wszystkim objętym programem dzieciom rozpocząć oszczędzanie niezależnie od zamożności ich rodzin. – To pomoże wielu ludziom zbudować przyzwoite zabezpieczenie na starość – mówił w Bundestagu polityk SPD Michael Thews. Rozwiązanie popiera również część sektora bankowego, wskazując na możliwość popularyzowania wiedzy o inwestowaniu.
Krytycy podnoszą jednak argument, że największe korzyści odniosą dzieci z bogatszych rodzin, których rodzice będą mogli regularnie dopłacać do rachunków. Poseł Zielonych Stefan Schmidt ostrzegał przed powstaniem "systemu dwóch prędkości", w którym sytuacja finansowa na emeryturze będzie jeszcze silniej uzależniona od zamożności rodziców. Zastrzeżenia zgłasza również Lewica, która uważa, że program nie zapewni wszystkim dzieciom jednakowych szans.
Rząd szacuje, że koszty programu wyniosą w 2027 roku około 198 mln euro. Do 2030 roku mają wzrosnąć do około 411 mln euro rocznie.
Planowany termin wejścia przepisów w życie to 1 stycznia 2027 roku.