Obajtek uderza w Tuska. "Mam dowody na ręczne sterowanie cenami paliw"
W poniedziałek Daniel Obajtek pojawił się wraz z Przemysławem Czarnkiem i Jackiem Sasinem przed siedzibą Orlenu w Warszawie. Politycy PiS zorganizowali konferencję prasową poświęconą cenom paliw, sytuacji finansowej Polaków oraz działaniom prokuratury wobec byłych menedżerów koncernu.
Obajtek najwięcej uwagi poświęcił zarzutom dotyczącym zaniżania cen paliw przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Przekonywał, że podobne działania podejmowano również w okresie rządów PO-PSL, ale nie spotkały się one wówczas z reakcją organów ścigania.
Po konferencji europoseł opublikował wpis na platformie X, w którym przedstawił swoje stanowisko i powołał się na dokumenty koncernu.
Obajtek: Mam dowody na to, że w 2011 r. ręcznie sterowano cenami
Były prezes Orlenu wskazał konkretny okres, w którym – według jego relacji – podejmowano decyzje niekorzystne dla wyników finansowych spółki. "Mam dowody na to, że w 2011 r. ówczesny zarząd Orlenu ręcznie sterował cenami paliw! Jak wynika z raportu koncernu, szczególnie skrajnie niekorzystne działania podejmowano między 6 a 28 września 2011 roku (marża benzyny 95 była wtedy ujemna!), tuż przed wyborami w październiku 2011 roku" – napisał Obajtek.
Europoseł zwrócił również uwagę na ówczesne ceny paliw, sugerując polityczny kontekst decyzji podejmowanych przez kierownictwo koncernu. "Wiecie, ile wtedy kosztowało paliwo? 5,19!!! Tusk miał rację, że zna te mechanizmy, bo w 2011 roku ręcznie sterowano cenami paliw" – stwierdził.
Obajtek przekonywał, że sprawa była znana ówczesnym władzom, a mimo to nie doprowadziła do interwencji prokuratury. W jego ocenie obecne działania organów ścigania świadczą o odmiennym traktowaniu podobnych sytuacji. "Sprawa była juz wtedy znana i jakoś premier, prokuratura, a zwłaszcza spółka – nie widziały żadnego przestępstwa. Teraz Tusk i prokuratura Żurka twierdzą, że mają dowody na ręczne sterowanie cenami i nagle widzą przestępstwo. Co się zmieniło" – pytał były prezes Orlenu.
Do wpisu Obajtek dołączył zdjęcia dokumentów, które mają potwierdzać jego twierdzenia.
Prokuratura bada ceny paliw z 2023 roku. W tle ponad 4 mld zł
Wystąpienie Obajtka ma związek ze śledztwem dotyczącym polityki cenowej Orlenu przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku.
Na początku października funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali pięciu byłych i obecnych menedżerów koncernu. Prokuratura przedstawiła im zarzuty niegospodarności związane z ustalaniem cen paliw. Według śledczych podejmowane wówczas decyzje miały doprowadzić do wyrządzenia spółce szkody przekraczającej 4,1 mld zł. Chodzi między innymi o utrzymywanie cen paliw na poziomie 5,99 zł za litr przed wyborami w październiku 2023 roku.
Prokuratura twierdzi, że ceny ustalano w oderwaniu od realiów rynkowych i z naruszeniem obowiązujących procedur. Podejrzani nie przyznali się do winy.
Podczas poniedziałkowej konferencji Obajtek stanowczo kwestionował zasadność działań śledczych i krytykował wniosek dotyczący uchylenia mu immunitetu. – Zastanówcie się, czy to jest powód, żeby zamykać ludzi – pytał.
Były prezes koncernu zapowiedział również, że nie zamierza rezygnować z obrony swojego stanowiska. – Będę jeszcze zdeterminowaną siłą udowadniał swoją rację w mediach, w Polsce, poza granicami kraju – zapewnił.