Bieszczady: Matka zostawiła dzieci na szlaku i ruszyła na szczyt
Do zdarzenia doszło w sobotę (17 października) w rejonie rozwidlenia szlaków niebieskiego i żółtego prowadzących w kierunku Mucznego. Jak wynika z relacji opublikowanej przez PTTK Rzeszów, przewodnicy usłyszeli płacz i krzyk dziecka. Przy szlaku znaleźli dwóch chłopców, którzy byli zdezorientowani i przestraszeni.
Z relacji dzieci wynikało, że matka poleciła im zaczekać, ponieważ nie chciały kontynuować wędrówki. Kobieta miała powiedzieć, że wróci po około 15 minutach, po czym ruszyła w stronę szczytu, na który – według relacji uczestników wycieczki – trzeba było iść jeszcze około godziny.
W tym czasie młodszy z chłopców, przestraszony sytuacją, próbował zejść ze szlaku w zamglony teren. Uczestnicy wycieczki zaopiekowali się dziećmi i starali się je uspokoić.
Matka poszła zdobywać szczyt. Dzieci same we mgle na bieszczadzkim szlaku
Matka wróciła po kilkunastu minutach. Jak relacjonował przedstawiciel PTTK, na zwróconą uwagę, że pozostawienie dzieci bez opieki w górach, przy ograniczonej widoczności, było niebezpieczne, kobieta odpowiedziała, że chciała zdobyć szczyt, a synowie przeszkodzili jej w realizacji planu. Przeprosiła dopiero po tym, gdy usłyszała, że sprawa może mieć konsekwencje prawne.
Opis zdarzenia opublikowano na profilu rzeszowskiego oddziału PTTK na Facebooku. Informacja została następnie rozpowszechniona przez media i wywołała falę komentarzy, głównie krytycznych wobec matki.
Bukowe Berdo (1311 m n.p.m.) to jeden z popularnych masywów w Bieszczadach. Z góry, szczególnie z najwyższego wierzchołka, rozciąga się rozległy widok na północ i wschód, głównie na tereny ukraińskie. Na szczyt prowadzą dwa szlaki: niebieski i żółty.