"Nazwaliśmy to po imieniu". Czarzasty wysłał pismo do Kijowa
Decyzja władz obwodu lwowskiego o uznaniu UPA i Romana Szuchewycza patronami przyszłego roku wywołała w Polsce skandal. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podjął decyzję o uznaniu jednego z radnych za osobę niepożądaną w naszym kraju. Działania podjął także marszałek Sejmu.
– Potępiam. Przekazałem dzisiaj potępienie na poziomie parlamentów, bo za parlament odpowiadam i należy się spodziewać szybkiej reakcji w tej sprawie (...) Nazwaliśmy to po imieniu, przekazaliśmy stanowisko w tej sprawie szefowi parlamentu ukraińskiego – powiedział Włodzimierz Czarzasty.
Czarzasty: Odpowiedź Ukrainy w najbliższych dniach
Polityk lewicy wskazał, że na odpowiedź strony ukraińskiej trzeba poczekać kilka dni. Jednocześnie podkreślił, że decyzja dotycząca UPA i Szuchewycza została podjęta przez władze obwodu lwowskiego, a nie samego Lwowa. Czarzasty wskazał również, że kwestie historyczne mają swoje znaczenie w procesie negocjacji Ukrainy z Unią Europejską.
– Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej, dopóki nie zrozumie, że Unia Europejska to nie jest tylko bankomat, tylko również system wartości – powiedział.
Marszałek Sejmu przekonywał, że polska polityka wobec Ukrainy powinna być skuteczna. Warszawa musi pokazać Kijowowi, że jednym z elementów unijnych wartości jest potępienie zbrodni dokonanych w przeszłości.
Rzeź wołyńska to ludobójstwo
Według IPN, zbrodnia wołyńska to antypolska czystka etniczna przeprowadzona przez nacjonalistów ukraińskich, mająca charakter ludobójstwa. Objęła nie tylko Wołyń, ale również województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie – czyli Galicję Wschodnią, a nawet część województw graniczących z Wołyniem: Lubelszczyzny (od zachodu) i Polesia (od północy).
Punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej stanowiła tzw. krwawa niedziela, 11 lipca 1943 r., gdy oddziały UPA zaatakowały niemal 100 polskich miejscowości.