Groził Sakiewiczowi i straszył podpaleniem namiotów przed TK. 73-latek zatrzymany
"Groził podpaleniem namiotów zgromadzenia odbywającego się przy alei Szucha i wygrażał redaktorowi naczelnemu jednej ze stacji telewizyjnych. 73-latek zatrzymany ponad 300 km od Warszawy" – poinformowała w piątek 23 października warszawska policja.
"W ciągu kilku godzin od przyjęcia zawiadomienia stołeczni policjanci ustalili tożsamość i miejsce pobytu mężczyzny podejrzewanego o kierowanie gróźb karalnych wobec prezesa Telewizji Republika oraz zapowiadanie podpalenia namiotów wykorzystywanych przez uczestników zgromadzenia w alei Szucha" – czytamy w komunikacie.
Sprawą zajęli się funkcjonariusze z Wydziału do walki z Aktami Terroru i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji, którzy współpracowali z Wydziałem Dochodzeniowo-Śledczym tej komendy. Jak podkreśliła KSP, "dzięki profesjonalnym i zdecydowanym działaniom warszawskich funkcjonariuszy podejrzany został zatrzymany jeszcze tego samego dnia, w którym przyjęto zawiadomienie, w czwartek 22 października".
73-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów. Jest podejrzany o popełnienie przestępstwa określonego w art. 190 ust. 1 Kodeksu karnego, który mówi, że kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub na szkodę osoby dla niej najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w osobie, do której została skierowana lub której dotyczy, uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.
Groźby podpalenia miasteczka namiotowego przed TK
W środę Telewizja Republika wyemitowała nagranie z rozmowy z mężczyzną, który zadzwonił na infolinię stacji i groził protestującym z miasteczka namiotowego przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz prezesowi i redaktorowi naczelnemu TV Republika Tomaszowi Sakiewiczowi. "A czy on jest osobą? On jest śmieciem! Jaką on jest osobą, Sakiewicz? Zero i śmieć!" – krzyczał.
Zgromadzeni przed TK protestują przeciwko działaniom koalicji rządzącej. Nie chcą dopuścić do ewentualnego siłowego wprowadzenia do Trybunału sędziów, którzy nie złożyli właściwego ślubowania w obecności prezydenta.