"Rząd frajerów". Zajączkowska-Hernik nie kryje oburzenia
Władze Lwowa ogłosiły rok 2027 rokiem UPA i Romana Szuchewycza. Resort spraw zagranicznych podjął już działania w sprawie decyzji, która zapadła na Ukrainie. Jak przekazał szef MSZ Radosław Sikorski, chodzi o jednego radnego, a nie wszystkich, którzy głosowali za uchwałą.
"Podpisałem wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP wobec radnego Lwowa P. Szeremeta, rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R.Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków" – napisał Radosław Sikorski na portalu X.
Jak przekazała z kolei w rozmowie z RMF FM minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska, inicjator uczczenia pamięci UPA i Romana Szuchewycza, Swiatosław Szeremeta, "jest właścicielem jednej z trzech firm, która realizuje, również we współpracy z nami, ekshumacje po stronie ukraińskiej".
– To nie jest tak, że my jako państwo polskie mamy podpisaną umowę z tą firmą – podkreśliła Marta Cienkowska. – Absolutnie nie wyobrażam sobie tego, żebyśmy kiedykolwiek współpracowali na tym polu – dodała.
Zajączkowska-Hernik: Polska ma oddać Ukrainie nie tylko dwa MiGi-29, ale również pociski artyleryjskie
Choć reakcja przedstawicieli polskiego rządu wydaje się stanowcza, europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik przypomniała w piątek fakty, które wskazują, że polityka Warszawy wobec Kijowa nie uległa większej zmianie.
"To są jakieś kpiny! Rząd Tuska tak się oburzył gloryfikowaniem UPA na Ukrainie, że aż... oddał im polskie MiGi-29. Za co? Za nic. Jak zwykle" – napisała na portalu X deputowana do PE.
Polityk zwróciła uwagę, że to nie wszystko. "Polska ma oddać Ukrainie nie tylko dwa MiGi-29, ale również pociski artyleryjskie kalibru 155 mm i 152 mm, a także amunicję kalibru 20 × 102 mm przeznaczoną do sześciolufowych działek montowanych w samolotach F-16 oraz pociski do zestawów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu Piorun" – czytamy we wpisie.
Europosłanka Konfederacji: Kosiniak-Kamysz bajerował Polaków
Ewa Zajączkowska-Hernik zwróciła również uwagę na działania wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.
"Jeszcze niedawno minister Kosiniak-Kamysz bajerował Polaków, że będziemy domagać się od administracji Zełenskiego dostępu do technologii związanych z dronami, ale jak dotąd Ukraina przekazała je... Estonii. Polska oczywiście wciąż nic nie dostała" – napisała europosłanka Konfederacji.
"Oni nam Banderę i Szuchewycza, my im samoloty i amunicję. Umowa godna rządu frajerów, który daje się rozgrywać jak amatorzy" – dodała.