Prowokator z nożem na proteście przed TK. PiS twierdzi, że to policjant
W sobotę około godz. 11:30 warszawska policja potwierdziła niebezpieczny incydent, do którego doszło przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego przy al. Szucha.
"Około godziny 11:00 jedna z organizatorek zgromadzenia odbywającego się przed siedzibą TK zwróciła uwagę na mężczyznę, który miał zasłoniętą kominiarką twarz. Na prośbę o jej odsłonięcie, mężczyzna uderzył kobietę i rzucił się do ucieczki. Próbowali go ująć inni uczestnicy zgromadzenia, jednak 30-latek wyrwał się i zaczął biec dalej" – czytamy w komunikacie.
"Mężczyzna został zatrzymany przez zabezpieczających zgromadzenie policjantów. Jak się okazało posiadał przy sobie nóż, pistolet gazowy na kulki i odznakę z napisem »Security« – przypominającą kształtem policyjną. Funkcjonariusze znaleźli przy nim także narkotyki" – przekazała stołeczna policja. Zatrzymany został przewieziony na komisariat, gdzie prowadzone są z nim czynności.
"Gdzie uciekł? Do radiowozu!"
– Wieści z pierwszej ręki. Poseł Mariusz Kałużny złapał prowokatora z bronią i nożem. Nie uwierzycie, kto to był... Policjant! – powiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Krystian na nagraniu udostępnionym na platformie X tuż przed komunikatem Komendy Stołecznej Policji.
– Rzeczywiście, tutaj był prowokator. Ludzie zaczęli krzyczeć, że ma nóż. Zablokowałem go, przyblokowałem, wtedy okazało się, że ma broń. Dopiero wtedy się zorientowałem, że to jest najprawdopodbniej policjant. Poprosiłem o spokój, żeby nie było przemocy, żeby nikt mu nic nie robił. Ale gdzie ten policjant uciekł? Do radiowozu! – relacjonował Kałużny.
– Czyli policja wysyła tutaj prowokatorów z nożem i bronią. Tak się nie robi, panie Kierwiński – zwrócił się poseł PiS do ministra spraw wewnętrznych i administracji. – Po Tusku i Kierwińskim możemy się spodziewać wszystkiego, ale na szczęście mamy również odważnych posłów – dodał Mariusz Krystian. Do tej pory policja nie odniosła się bezpośrednio do słów polityków PiS.