"Oj Stanowski, ty łobuzie". Murański awanturuje się w sądzie
Jacek Murański pojawił się 3 listopada w sądzie na posiedzeniu dotyczącym sprawy przeciwko Krzysztofowi Stanowskiemu. Wkrótce po przybyciu dowiedział się jednak, że postępowanie zostało umorzone. Jak relacjonował później w internecie, powodem miała być nieobecność stron. Murański przekonywał, że na salę dotarł zaledwie minutę po wyznaczonym czasie, a opóźnienie spowodowała kontrola przy wejściu do budynku.
Sprawa przeciwko Kanałowi Zero umorzona. "Załatwił sobie"
Posiedzenie zaplanowano na godz. 10.00. Murański twierdzi, że do sądu przybył przed tą godziną, ale przez procedury bezpieczeństwa nie zdążył dotrzeć na salę punktualnie. Według jego relacji, ochroniarz miał problem z przepuszczeniem osoby z niepełnosprawnością, co wydłużyło kontrolę.
Gdy dowiedział się, że sprawa została już wywołana i umorzona, zareagował z wyraźnym oburzeniem.
– Ale jak? No ale jaka podstawa? Przecież jesteśmy – dopytywał.
Chwilę później tłumaczył, dlaczego pojawił się na sali po czasie.
– Minutę po dziesiątej, proszę panią, byłem z uwagi na to... Nie, to jest bardzo poważna sprawa. Tak się nie robi – mówił.
W swojej relacji Murański zwrócił uwagę również na nieobecność przedstawiciela drugiej strony. Zaczął przy tym sugerować, że okoliczności, w jakich doszło do umorzenia postępowania, mogły nie być przypadkowe. Swoje podejrzenia skierował pod adresem twórcy Kanału Zero.
– Oj Stanowski, ty łobuzie, aleś załatwił sobie sprawę. Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, Stanowski. (…) Ja czułem, że coś z tym niepełnosprawnym... Mam intuicję... Nagle się pojawia, wstrzymuje nas z wejściem do sądu – mówił na nagraniu opublikowanym w sieci.
Stanowski odpowiada Murańskiemu. "Wystarczyło nic nie robić"
Nagrania z sądu dotarły także do Krzysztofa Stanowskiego. Szef Kanału Zero odniósł się do całej sytuacji na platformie X, publikując komentarz, w którym zakpił z przebiegu sprawy.
"Wygląda na to, że wystarczyło nic nie robić i o niczym nie wiedzieć, żeby wygrać jakąś sprawę z postacią znaną" – napisał Stanowski, udostępniając nagrania, na których Murański komentuje decyzję sądu.