"Spierd***nie Kanału Zero". Stanowski odpowiada na burzę w sieci
Krzysztof Stanowski wywołał dyskusję nagraniem, w którym ostrzegał przed możliwym końcem demokracji w Polsce. Szef Kanału Zero opublikował materiał podczas pobytu w Ghanie, a jego słowa dotyczące działań rządu Donalda Tuska i Trybunału Konstytucyjnego spotkały się z ostrą reakcją internautów. Część komentujących zakwestionowała nie tylko jego diagnozę sytuacji politycznej, ale również sposób przedstawienia sprawy. Dziennikarz postanowił odpowiedzieć na jeden z krytycznych wpisów.
Stanowski reaguje na burzę w sieci. Mocna odpowiedź szefa Kanału Zero
W nagraniu opublikowanym 31 października szef Kanału Zero przestrzegał przed konsekwencjami działań rządu Donalda Tuska ws. Trybunału Konstytucyjnego.
– Jest bardzo możliwe, że demokracja w Polsce się skończyła. Nie dlatego, że doszło do przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał jest to symbol, ważny symbol, jest to przekroczenie kolejnej granicy, ale nie to mam na myśli. Jest jeszcze gorzej. Demokracja być może się skończyła, ponieważ jedna ze stron poszła tak bardzo po bandzie, że pokojowe oddanie władzy byłoby dla niej po prostu zgłoszeniem się do zakładu karnego i to z prośbą o bardzo długą odsiadkę. A nikt z własnej woli nie zgłasza się do zakładu karnego, żeby dać się zamknąć na bardzo długie lata. Musimy to sobie uświadomić, wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami – podkreślał.
Wideo powstało jeszcze podczas pobytu Krzysztofa Stanowskiego w Ghanie, w Afryce i wywołało burzliwe reakcje internatów. Wielu z nich zarzucało Stanowskiemu populizm i wzbudzanie paniki dla większej liczby odsłon. Część komentujących krytycznie oceniała zestawienie powagi tematu z tłem, na którym nagrywał swój materiał szef Kanału Zero.
"Trzeba regularnie do tego wracać. Trzeba, bo dopaminowy bankrut Standziaks straszący sfałszowanymi wyborami prosto z luksusowego hotelu w Ghanie, tylko po to, żeby szybko zmonetyzować strach i nakręcić mariuszariat, to spier**enie Kanału Zero i dzisiejszej infosfery w pigułce" – ocenił jeden z internautów.
Dziennikarz nie pozostawił tego komentarza bez odpowiedzi.
"Następnym razem będę pamiętał, że jeśli ktoś w Polsce pójdzie naprawdę grubo, a sytuacja zastanie cię na innym kontynencie to należy wyjść poza hotel i nagrać komentarz wśród otaczającej cię nędzy. Wtedy się liczy, a z trawnika się nie liczy" – stwierdził w poście na platformie X.
"A czy wybory przebiegną normalnie, czyli wbrew moim obawiam (oby), przekonamy się za rok" – dodał Stanowski.