"Wyborcza" idzie do prokuratury. Na celowniku dziennikarka Republiki i radna PiS

Dodano:
Siedziba "Gazety Wyborczej" Źródło: PAP / Szymon Pulcyn
"Gazeta Wyborcza" zapowiada złożenie zawiadomień do prokuratury dotyczących Moniki Borkowskiej z TV Republika oraz Beaty Dróżdż, radnej PiS.

Redakcja zarzuca im udział w "nagonce" na Wojciecha Czuchnowskiego, który podczas protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym miał zostać uderzony przez jednego z demonstrantów. Sam dziennikarz przyznał w TVP Info, że "nie odczuł uderzenia, ponieważ był grubo ubrany".

O sprawie napisała w czwartek "Gazeta Wyborcza". Według relacji redaktora, we wtorek jeden z uczestników demonstracji przed TK uderzył Wojciecha Czuchnowskiego w brzuch, a zgromadzony wokół niego tłum skandował "prowokator!". Dziennikarz miał złożyć w czwartek zawiadomienie na policji. Z kolei redakcja "Wyborczej" zapowiada skierowanie do prokuratury dwóch zawiadomień dotyczących dziennikarki TV Republika Moniki Borkowskiej i radnej PiS Beaty Dróżdż.

"Wyborcza" mówi o nagonce na Czuchnowskiego

Jak opisuje "Wyborcza", Beata Dróżdż, radna PiS w sejmiku województwa łódzkiego i jedna z organizatorek protestów przed TK, miała ze sceny mówić o "prowokatorze Czuchnowskim". Dróżdż jest również wiceprezesem spółki Niezależne Słowo oraz zasiada w radzie nadzorczej TV Republika. Z kolei Monika Borkowska podczas transmisji TV Republika z 2 listopada miała powiedzieć: "Dostałam informacje od moich kolegów i prośba do Państwa, żeby się rozejrzeć wokół siebie, bo podobno w tłumie jest prowokator Czuchnowski, znacie państwo takiego?".

To właśnie te wypowiedzi "Gazeta Wyborcza" uznaje za element działań wymierzonych w swojego reportera. "To ewidentna próba utrudniania pracy naszemu dziennikarzowi, co jest niezgodne z prawem prasowym. To wreszcie podsycanie złych emocji wobec Wojciecha Czuchnowskiego" – napisano w opublikowanym w czwartek tekście. "Jesteśmy przyzwyczajeni do krytyki, czasami bardzo emocjonalnej. Ale jawna nagonka i fizyczna przemoc musi być napiętnowana i ścigana" – dodano.

Czuchnowski o uderzeniu: Nie odczułem tego

Sam Wojciech Czuchnowski opowiedział o incydencie w środowym programie "Bez trybu" w TVP Info. Prowadząca Justyna Dobrosz-Oracz przypomniała, że dziennikarz został uderzony w brzuch podczas demonstracji. – Skończyło się na uderzeniu. Ja tam chodzę od piątku... – odpowiedział Czuchnowski.

Zapytany, czy uderzenie było bolesne i czy zamierza zawiadomić organy ścigania, stwierdził: – Byłem grubo ubrany, także nie odczułem tego. Natomiast jutro jestem umówiony na policji, że złożę zawiadomienie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...