Niebezpieczna ustawa 3003. Fritz bije na alarm: Totalny zamordyzm

Dodano:
Grzegorz Braun, Daniel Grelak, Michał Klimek, Stanisław Żółtek, Roman Fritz Źródło: PAP / Łukasz Gągulski
Ustawa 3003 została przegłosowana przez Sejm. "Tak szkodliwej i wrogiej społeczeństwu ustawy nie było co najmniej od 1989 roku. (...) Tak straszliwych działań przeciwko własnemu narodowi nie prowadzi żaden rząd" – mówi DoRzeczy.pl Roman Fritz (Konfederacja Korony Polskiej).

Sejm przegłosował w piątek tzw. ustawę 3003. Przeciwko ustawie zagłosowali posłowie Konfederacji Korony Polskiej, Konfederacji oraz niektórzy posłowie Prawa i Sprawiedliwości.

Niebezpieczna ustawa 3003 przegłosowana przez Sejm

Rządowy projekt ustawy o środkach ograniczających ma na celu wdrożenie unijnej dyrektywy 2024/1226 dotyczącej naruszania sankcji UE oraz wprowadzenie krajowych sankcji przeciwko obcej ingerencji i manipulacji w środowisku informacyjnym. Problem tkwi w kilku przepisach tego aktu normatywnego. Ustawa o środkach ograniczających (druk sejmowy 3003) może umożliwić władzy dotkliwe represje – z wielomilionowymi karami finansowymi i konfiskatą majątków włącznie – bez wyroków sądowych, wobec osób fizycznych i prawnych, które w opinii rządowych urzędników MSWiA zostaną uznane za "bezpośrednio lub pośrednio wspierające obcą ingerencję i manipulację w środowisku informacyjnym wymierzoną w bezpieczeństwo narodowe, nienaruszalność granic, interesy i pozycję międzynarodową Rzeczypospolitej Polskiej". Przewidziane są m.in. zamrożenie środków finansowych lub zasobów gospodarczych, a nawet kary pieniężne do 20 mln zł i wyższe niż wymagane przez UE kary pozbawienia wolności – do 12 lat pozbawienia wolności.

Fritz alarmuje: Totalny zamordyzm

Poseł Roman Fritz, wiceprezes Konfederacji Korony Polskiej, która, jako pierwsza ostrzegała przed ustawą, pytany o to, co niebezpiecznego się w niej znajduje, wyjaśnił w rozmowie z DoRzeczy.pl, że "według naszej opinii oraz mec. Katarzyny Tarnawy-Gwóźdź i mec. Jerzego Kwaśniewskiego, prezesa Ordo Iuris, ta ustawa to totalny zamordyzm, jaki grozi Polakom w momencie, kiedy prezydent podpisze taką ustawę".

– Mam nadzieję, że prezydent tę ustawę zawetuje, ale w Sejmie, niestety, przechodzi wszystko jak po maśle. W zasadzie tylko nasz protest, posłów Konfederacji Korony Polskiej, sprawił, że jest świadomość zagrożenia, jakie niesie ta ustawa – zauważył.

Opinia mec. Tarnawy-Gwóźdź

Roman Fritz zacytował następnie fragment opinii mec. Katarzyny Tarnawy-Gwóżdź do ustawy 3003.

"Rząd poprzez bezwzględne popieranie i przepychanie skandalicznych rozwiązań zawartych w rządowym projekcie ustawy o środkach ograniczających oznaczonym jako druk sejmowy nr 3003, dąży do wprowadzenia totalitarnych wręcz przepisów jawnie uderzających w porządek prawny, elementarny interes publiczny oraz fundamentalne prawa obywatelskie. Pod pretekstem rzekomej i fasadowej implementacji dyrektyw Unii Europejskiej gabinet tworzy w istocie skrajnie niebezpieczny, autonomiczny i surowy reżim administracyjny konfiskaty środków oraz paraliżu finansowego, którego prawo unijne wcale od Polski nie wymaga. Ustawa ta stanowi ostateczny, bezsprzeczny dowód na całkowite odejście gabinetu Donalda Tuska od zasad demokratycznego państwa prawnego na rzecz metod rodem z epoki totalitarnego zamordyzmu. Najbardziej złowrogim i niedopuszczalnym elementem druku nr 3003 są zawarte w art. 4 regulacje wprowadzające bezprecedensowy mechanizm cenzorski i inwigilacyjny. Przepisy te przyznają ministrowi spraw wewnętrznych i administracji, czyli Kierwińskiemu arbitralne jednoosobowe prawo do wpisywania osób fizycznych, polskich przedsiębiorców oraz niezależnych wydawców na tzw. Krajową Listę Sankcyjną za niezwykle nieostre, uznaniowe i podatne na polityczne manipulacje, zarzuty bezpośredniego lub pośredniego wspierania obcej ingerencji i manipulacji w środowisku informacyjnym. Bez jakiegokolwiek wyroku niezawisłego sądu, bez wcześniejszego poinformowania zainteresowanej strony i bez przedstawienia dowodów urzędnik państwowy zyskuje potężną, policentryczną siłę do natychmiastowego zamrożenia całego majątku i zablokowania kont bankowych niewygodnych podmiotów. Co gorsza, uruchomiona procedura administracyjna ma rygor natychmiastowej wykonalności. Ewentualna skarga do sądu administracyjnego nie wstrzymuje wykonania sankcji, co w praktyce oznacza, że zanim obywatel czy przedsiębiorca przejdzie wieloletnią ścieżkę odwoławczą, jego egzystencja oraz firma zostaną doszczętnie zrujnowane. W drakońskim reżimie prawnym druku 3003 przewidziono drastyczne kary administracyjne sięgające aż 20 mln zł oraz sankcje karne do 12 lat pozbawienia wolności. Kategorycznie sprzeciwiamy się próbom sankcjonowania tak głębokiej policyjnej ingerencji w wolność słowa, prawo do własności i swobodę działalności gospodarczej, które zamiast chronić bezpieczeństwo państwa mają posłużyć jako bat do walki z konkurencją polityczną oraz kneblewania ust z krytykom rządu" – głosi opinia mec. Katarzyny Tarnawy-Gwóźdż, którą zacytował poseł Korony.

"Wystarczy, że ktoś napisze na Facebooku, że np. nie lubi jakiegoś narodu"

Roman Fritz wyjaśnił, że "ustawa 3003 dotyka około 2,9 mln polskich przedsiębiorców".

– Wystarczy, że któryś z przedsiębiorców czy nawet fizycznych osób, napisze na Facebooku, że np. nie lubi jakiegoś narodu i Kierwiński w sposób arbitralny, bez kryteriów, może decyzją administracyjną pozbawić takiego delikwenta 20 mln zł, czyli praktycznie wywłaszczyć, wsadzić do więzienia i nie ma w zasadzie odwołania, bo nie ma sądu. To jest decyzja administracyjna, w pełni zależna od władzy wykonawczej – zauważył.

Zdaniem wiceprezesa Konfederacji Korony Polskiej „największą konstatacją jest to, że praktycznie poza posłami Konfederacji Korony Polskiej nikt na pewno nie zwracał uwagi na ustawę 3003”.

– Dwa tygodnie temu, na poprzednim posiedzeniu Sejmu, spośród wszystkich członków trzech połączonych komisji, z Konfederacji nie było nikogo. Byliśmy tylko my – ja i Włodzimierz Skalik. On referował wszystkie zastrzeżenia. Oczywiście, one nie przeszły, bo posłowie PiS się wstrzymali. Potem złożyliśmy cały pakiet poprawek, żeby przynajmniej wykreślić te sankcje, które są absurdalne – wyjaśnił.

Roman Fritz zauważył, że "co jest ważne – narzucone prawo unijne nie zawierało tego wszystkiego, co ja zacytowałem". – To jest wolna twórczość obozu rządzącego – podkreślił.

"Tak szkodliwej i wrogiej społeczeństwu ustawy nie było co najmniej od 1989 roku"

Pytany o to, czy ustawa 3003 w praktyce to jest ustawa cenzorska, czy jeszcze dalej idąca, odpowiedział, że "tak szkodliwej i wrogiej społeczeństwu ustawy nie było co najmniej od 1989 roku".

– Trzeba mieć tego świadomość i mówię to z całą odpowiedzialnością, że tak straszliwych działań przeciwko własnemu narodowi nie prowadzi żaden rząd. Natomiast to, że to wpada teraz na wokandę sejmową, to idealnie współgra z zabiegami rządu Donalda Tuska o przejęcie Trybunału Konstytucyjnego – ocenił poseł Korony.


Rozmawiała Lidia Lemaniak

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...