Prof. Miąsko: Ustawa 3003 nadaje się wyłącznie do śmietnika

Dodano:
Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz, Radosław Sikorski, Włodzimierz Czarzasty Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Ustawa 3003 stanowi gigantyczne zagrożenie dla przedsiębiorców oraz wolności słowa w Polsce i nie nadaje się do wprowadzenia do porządku prawnego – mówi prof. Mariusz Miąsko.

Prawnik tłumaczył na kanale Krzysztofa Strobela, na czym polega zagrożenie wynikające z radyklanej ustawy o środkach ograniczających (druk 3003). Jego zdaniem ustawa w kształcie przegłosowanym przez koalicję Donalda Tuska nadaje się wyłącznie do śmietnika. – Prezydent powinien ją bezwarunkowo zawetować, bez kierowania do Trybunału Konstytucyjnego, bo tutaj nie ma czego kierować – powiedział.

Profesor nadmienił, że problem leży nie w samym kierunku ustawy, lecz w jej szczegółach i zakresie. W dramatyczny sposób zagrozi ona bowiem polskim przedsiębiorcom i wolności mediów, w tym wyrażaniu stanowisk przez ekspertów. Swoim zakresem może objąć także każdą osobę fizyczną.

Środki ograniczające mogą być zastosowane wobec osób fizycznych i prawnych, które w ocenie rządowych urzędników zostaną uznane za "bezpośrednio lub POŚREDNIO wspierające obcą ingerencję i manipulację w środowisku informacyjnym wymierzoną w bezpieczeństwo narodowe, nienaruszalność granic, interesy i pozycję międzynarodową Rzeczypospolitej Polskiej".

Konfiskata majątku, kary do 20 milionów, więzienie

Miąsko zwrócił uwagę, że regulacja zagrozi wielomilionowymi karami finansowymi i konfiskatą majątków włącznie bez postępowania i wyroku sądowego. Decyzję z rygorem natychmiastowej wykonalności ma podejmować szef MSWiA. Najwyższa sankcja będzie mogła wynieść 20 milionów zł. kary i 12 lat pozbawienia wolności.

Profesor zwrócił też uwagę, że jeden z najniebezpieczniejszych przepisów ustawy faktycznie został delikatnie doprecyzowany, ale dalej pozostaje niesamowicie nieostry, a więc rodzi możliwość uznaniowości i nie może w takim kształcie obowiązywać w porządku prawnym. Definiując pojęcie "obcej ingerencji i manipulacji w środowisku informacyjnym" projektodawcy wskazali, że chodzi o zachowanie celowe, systematyczne, skoordynowane inieautentyczne w domenie informacyjnej”. Jak tłumaczył, słowa w przepisach prawnych muszą mieć ściśle określony zakres znaczeniowy.

Miąsko powiedział, że jeżeli minister ma oceniać, co jest "autentyczne", a co jest "nieautentyczne", to znaczy, że nie mamy do czynienia z prawem. Dlatego, że w istocie nie wiemy, jaki jest zakres tego słowa, a w języku prawnym definicja znaczeniowa musi być jasna. – To jest gigantyczny błąd. On już sam w sobie dyskwalifikuje tę ustawę i powinien ją kierować do kosza – mówił.

Rozmówcy zwrócili uwagę, że posłowie mieli przed sobą poprawkę nakazującą sporządzenie pełnego uzasadnienia decyzji ministra i przekazanie go sądowi wraz z aktami, ale ją odrzucili. Mieli też poprawkę przywracającą pełną procedurę sądowoadministracyjną. Tę również odrzuciła większość z koalicji Donalda Tuska.

Apel do prezydenta o weto ustawy 3003

Finalnie za ustawą opowiedziały się ugrupowania koalicji rządzącej, a przeciwko jej ustanowieniu były partie opozycyjne. Do odrzucenia ustawy mocno nawoływała Konfederacja. Formacja zaapelowała do prezydenta Karola Nawrockiego o postawienie w tej sprawie weta.

"Procedura wpisu na listę rodzi realne ryzyko, że projekt będzie wykorzystywany przez rząd, przede wszystkim w okresie przedwyborczym. Ta obawa jest o tyle uzasadniona, że Premier Tusk i środowiska bliskie rządowi wszędzie widzą rosyjskie wpływy, a krytyka Unii czy polityki klimatycznej według nich stanowi element rosyjskiej wojny informacyjnej" – zwróciła uwagę europoseł Konfederacji Anna Bryłka.

"Ustawa z druku nr 3003 i zamach na Trybunał Konstytucyjny to dwie strony tego samego medalu" – pisał Konrad Berkowicz. "Wzywamy Prezydenta RP do zawetowania tej hańby. Koalicjo rządząca – będziecie wszyscy za to rozliczeni" – dodawał po głosowaniu.

Źródło: Krzysztof Strobel, YouTube / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...