Prof. Kucharczyk: Zwolennicy LGBT nie zamierzają brać jeńców

Dodano:
Marsz Równości w Gdańsku Źródło: PAP / Adam Warżawa
Mamy tu do czynienia ze starym jak świat lewicy pojęciem dialektyki. Zastosowaniem w praktyce zasady, która obowiązuje rewolucjonistów od czasów rewolucji francuskiej – nie ma żadnej wolności dla wrogów wolności. Drukarz i pracownik IKEI nie zasługują na wolność, bo są w oczach współczesnych rewolucjonistów wrogami wolności – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. Grzegorz Kucharczyk z Instytutu Historycznego Polskiej Akademii Nauk.

Z jednej strony są głosy oburzenia po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że drukarz miał prawo odmówić wydrukowania plakatu LGBT. Z drugiej, pracownik IKEA został zwolniony z pracy za cytowanie Biblii. Z czym mamy do czynienia?

Prof. Grzegorz Kucharczyk: Ze starym jak świat lewicy pojęciem dialektyki. Zastosowaniem w praktyce zasady, która obowiązuje rewolucjonistów od czasów rewolucji francuskiej – nie ma żadnej wolności, dla wrogów wolności. Drukarz i pracownik IKEI nie zasługują na wolność, bo są w oczach współczesnych rewolucjonistów wrogami wolności. Oczywiście mamy tu do czynienia z zastosowaniem pokrętnego rozumienia pojęć jak z Orwella – im większe zniewolenie, tym większa wolność.

Pojawiły się argumenty, że przez wyrok Trybunału Konstytucyjnego homoseksualistom będzie się odbierać prawo korzystania z usług. Problem w tym, że drukarz nie odmówił wydrukowania plakatu reklamującego zakład samochodowy należący do homoseksualisty, bo wtedy byłaby to dyskryminacja, ale plakatu promującego ideologię, z którą ma prawo się chyba nie zgadzać.

Oczywiście. Przede wszystkim mamy tu do czynienia z odwróceniem pojęć. Czym innym jest tolerancja – gdzie uznajemy, że ludzie dorośli mają prawo żyć jak chcą i robić co chcą w domowym zaciszu. A czym innym afirmacja tego stylu życia. Proszę zwrócić uwagę, że styl życia określa się tu jako światopogląd. Co oczywiście jest zaprzeczeniem rzeczywistości. Nie ma poglądów homoseksualnych. Poglądy są mądre albo głupie, ale orientacja seksualna do nich nie należy. A więc typowa dla lewicy dialektyka.

Wróćmy na chwilę do pracownika IKEI. Sprawą zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich. Zaskoczenie, biorąc pod uwagę fakt, że Adam Bodnar kojarzony był z lewicą?

Jeżeli tak jest, to bardzo dobrze. Bo wreszcie Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się poważną sprawą, która zasługuje na podjęcie. To dobrze, że rzecznik, czy jacyś jego pracownicy są wyczuleni na dość liczne przykłady naruszeń praw obywatelskich, do których dochodzi wiele, a czego przykładem jest sprawa pracownika firmy IKEA.

W Polsce rządzi formacja określająca się jako konserwatywna. Czy po prawie czterech latach jej rządów można powiedzieć, że próbuje podjąć próbę ochrony katolików, którzy mają prawo się czuć w swoim państwie bezpiecznie, czy przeciwnie, wzorem „prawicowych” ugrupowań zachodnich PiS ulega ideologii politycznej poprawności?

Oczywiście patrząc na to, co dzieje się na zachód od naszych granic, z takim szaleństwem politycznej poprawności jeszcze nie mamy do czynienia. Ta paranoja nie przenika jeszcze do życia publicznego w takiej skali. Ale mam wrażenie, że mamy do czynienia jedynie z działaniami reaktywnymi. Mamy reakcje na konkretne zdarzenia, zamiast działań systemowych, które należałoby podjąć. Poza tym te reakcje choćby podczas kampanii do Parlamentu Europejskiego były dla PiS paliwem wyborczym. Pytanie, co gdyby tego paliwa nie było. Czy wtedy nie należałoby się tymi sprawami zajmować. Oczywiście, że należałoby. Zwolennicy tych lewicowych ideologii, jak LGBT, w tej wojnie kulturowej nie zamierzają brać jeńców.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...