Jarosław Jakimowicz: Macierewicz miał łzy w oczach
W poniedziałek Jakimowicz był gościem Telewizji Polskiej. W studiu spotkał Macierewicza i złożył mu niespodziewane podziękowania. Wszystko nagrały kamery.
– Ja mam 50 lat. Dziękuję za te 50 lat walki o niepodległość, dziękuję za kraj, w którym żyję. W imieniu moich dzieci, Polaków, wszystkich tych, którzy rozumieją to i inaczej rozumieją. Dziękuję bardzo. Naprawdę jestem dumny i zaszczycony – powiedział aktor do polityka PiS.
W rozmowie z WP Jakimowicz tłumaczy, że gest w stronę Macierewicza wykonał "spontanicznie, z czystego odruchu dla człowieka i jego historii". – On siedział w więzieniu za to, żeby pan mógł pisać, co chce, a ludzie mogli na mnie pluć tak, jak plują. Ten facet za to siedział – podkreślił.
Jakimowicz zaznaczył, że gdyby mógł, złożyłby politykowi PiS takie podziękowania jeszcze raz. – Jak mu to mówiłem, Macierewicz miał łzy w oczach – stwierdził aktor.
Dalej tłumaczył, że po rozmowie z byłym ministrem obrony ludzie na niego "plują". – Co ja im zrobiłem? "Męska dziwka" to najłagodniejsze określenie. I to pisze pani, którą sądząc po zdjęciu, mogłaby być czyjąś babcią. Obrażają mnie, moją matkę – relacjonuje Jakimowicz.