Dziennikarka zadała Putinowi niewłaściwe pytanie. Wyleciała z pracy

Dodano:
Władimir Putin Źródło: PAP/EPA / ALEXANDER ZEMLIANICHENKO
Dziennikarka Alisa Jarowskaja straciła pracę po tym, jak podczas konferencji prasowej zadała prezydentowi Rosji pytanie, które nie było wcześniej uzgodnione z władzami.

Władimir Putin wziął udział w dorocznej konferencji prasowej, na której odpowiadał na pytania dziennikarzy i obywateli odnośnie bieżącej polityki. Prezydent Rosji jest zawsze doskonale przygotowany i w wyczerpujący sposób odpowiada na wszystkie pytania. Wynika to stąd, że przebieg konferencji jest dokładnie ustalony przez władze. Putin z góry wie, jakie pytania padną. Inaczej jednak sprawy potoczyły się w tym roku.

W konferencji wzięła również udział Alisa Jarowskaja pracująca dla lokalnego kanału Jamał-Region. Dziennikarka zapytała Putina, czy jest możliwość przyspieszenia budowy mostu w regionie, z którego pochodzi. Nowa konstrukcja miałaby poprawić gospodarkę i logistykę. Prezydent Rosji odparł, że "budowa mostu jest ważna, ale nie może być rozpatrywana bez większego kontekstu".

Niedługo po zakończeniu konferencji okazało się, że Jarowskaja została zwolniona z pracy.

Media spekulują, że dziennikarka podpadła z kilku powodów. Po pierwsze zadała pytanie, które nie było konsultowane z władzami; po drugie, uzgodnione pytanie miał zadać inny reporter; po trzecie, podczas swojego wystąpienia Jarowskaja pochwaliła lokalnego gubernatora, co mogło być odebrane jako zawoalowana krytyka władz centralnych; po czwarte natomiast, tuż przed konferencją dziennikarka zamieściła krótki wpis na temat zdrowia Putina, co jest tematem tabu w Rosji. "Nie widać żadnych śladów botoksu czy innych operacji, po prostu wygląda na swój wiek" – napisała na Facebooku. Swój post skasowała po kilkunastu minutach od opublikowania go.

Źródło: Onet.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...