• Autor:Marek Jurek

Narodowa Ultrademokracja

Dodano:
Politycy Konfederacji w Sejmie Źródło: PAP / Rafał Guz
PSL zakrzątnął się wobec swoich spraw, uruchamiając zresztą bardzo ciekawą centrową dialektykę. Dla odróżnienia się od lewicowo-liberalnej opozycji zaproponowali rozmowy PiS. Dla odróżnienia się od prawicy – zażądali wycofania weta, wpisania Unii Europejskiej do Konstytucji i marginalizacji środowiska Zbigniewa Ziobry.

Nie jest to w ogóle moja polityka. Pomysł wpisania Unii do Konstytucji Rzeczypospolitej uważam za równie mądry jak zagwarantowanie w Konstytucji zwolnienia żołnierzy amerykańskich z odpowiedzialności karnej na terytorium Polski, albo jak wpisanie do Konstytucji FIFA. Ale – cokolwiek by nie mówić – jest to polityka. Ludowcy chcą realnie wpłynąć na politykę państwa i szukają dla siebie miejsca odpowiadającego ich własnej strategii, którą można zdefiniować jako oportunizm bez ekstremizmu.

Niestety, polityki nie widać w działaniach Konfederacji. Głosowanie obok PO przeciw uchwale popierającej polskie weto wobec szantażu brukselskiego było istnym kuriozum. Liderzy Konfederacji wygłosili w Sejmie dobre historyczne przemówienia. Przypomnieli przyjęcie traktatu lizbońskiego przez PO-PiS i wstępną zgodę premiera Morawieckiego na mechanizm unijnej (nie)praworządności, i wszystko to było najzupełniej słuszne. Tyle jednak opowiadali o historii, że w głosowaniu zapomnieli, że chodzi o dzisiejsze decyzje państwa. Niezależnie bowiem od intencji władzy, wspieranie każdego (powtórzę: każdego) rządu Rzeczypospolitej, gdy jest bezprawnie atakowany z zagranicy, jest po prostu obowiązkiem patriotyzmu. Patriotyzm bowiem może marzyć o Wielkiej albo nawet Największej Polsce, ale najpierw musi odnosić się do Państwa Polskiego.

Od kogo jak od kogo – ale od partii chcącej reprezentować wyborców prawicy można wymagać, by była choć trochę odporna na pandemię demokratycznej gry partyjnej i nieustających wyborczych kalkulacji. Bo w przeciwnym wypadku może przekonać własnych wyborców, by sami sobie skalkulowali, czy dla miłej uchu retoryki warto tracić własny głos.

Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...