Media Narodowe przyszły na protest pod TK. Tłum: Wyp*******ć

Dodano:
Liderka Strajku Kobiet Marta Lempart (L) podczas demonstracji przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego, 27 bm. przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie. Źródło: PAP / Radek Pietruszka
W Warszawie trwa protest środowisk lewicowych. Na demonstracji pojawili się dziennikarze Mediów Narodowych.

Trybunał Konstytucyjny opublikował w środę uzasadnienie wyroku z października 2020 r. ws. przepisów o dopuszczalności aborcji. Powołał się w nim na art. 38 Konstytucji, w myśl którego: "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia" oraz art. 30, według którego "Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych".

Publikacja uzasadnienia ponownie wywołała wiele emocji, a organizacje lewicowe organizują protesty w – według aktywistów – kilkudziesięciu miastach w całym kraju.

Media Narodowe na proteście pod TK

W Warszawie protest przeciwko decyzji TK rozpoczął się pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Na manifestacji pojawili się dziennikarze prawicowych Mediów Narodowych, którzy rozmawiali z uczestnikami demonstracji. W pewnym momencie dziennikarzy zauważyli organizatorzy protestu.

– Przyszły Media Narodowe – poinformował przez mikrofon przemawiająca podczas protestu liderka Strajku Kobiet Marta Lempart, a tłum natychmiast zaczął skandować słowo: „wyp*******ć”. Lempart zaapelowała jednak do aktywistów, aby nie rozmawiać z dziennikarzami oraz nie atakować ich.

– Oni tylko czekają, aż im się coś stanie. Ale nie rozmawiamy z pisowskimi prowokatorami, nie rozmawiamy z prawicą – tłumaczyła działaczka. – Oni są chorzy kiedy ich ignorujemy, kiedy nie mogą się doczekać naszej reakcji – zapewniała Lempart.

Atak na dziennikarzy Mediów Narodowych

Pomimo apeli Lempart, jak informuje Tomasz Kalinowski z Mediów Narodowych, dziennikarze zostali zaatakowani.

"Transmisja Mediów Narodowych nie padła z powodów technicznych. Pobito naszego operatora i ukradziono nam sprzęt" – napisał Kalinowski na Twitterze. Informację potwierdził także prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz.

Źródło: Facebook / Strajk Kobiet/Media Narodowe
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...